Witajcie dziewczyny!
Wiem, wiem... Dawno mnie nie było, ale od kiedy mam chorobowe to w domu normalnie nie mam kiedy wejść na kompa. Normalnie masakra. Myśmy też byli na wakacjach nad morzem. Po drodze (we Wrocławiu) zepsuło się nam auto skutkiem czego jechaliśmy 24 godziny (z przerwą na mechanika). Na szczęście Adaś był wyjątkowo jak na niego grzeczny więc jakoś przeżyłam. A w domu po powrocie zaczęłam akcję "pranie ciuszków dla dzidziusia". Na szczęście już mam wszystko zrobione. Pozostaje tylko spakować się do szpitala. Nadal nie znam płci mojej dzidzi, ale już nie zmieniłam sygnatury (chyba nie chcę się nastawić na konkretną płeć ;-)). 24 sierpnia idę jeszcze do gina a potem zobaczymy. Ku mojej radości jak do tej pory utyłam 10 kg (super, bo przy Adasiu przybyło mi prawie 30kg!). Dajcie znać dziewczyny co u was. Patrysia, jak Ty się czujesz? Dorotko jak Oliwka? Zdrowa? Mam nadzieję że wkrótce tu zajrzę. Miłej nocki! Papapa