natusa1988
Mamusia Maksia i Aleksa
Niestety, ja mam tak anatomicznie zbudowane piersi, że ni cholery nie wychodzi mi karmienie. Już nawet w poradni laktacyjnej nie wiedzieli, co ze mną zrobić. Poprzednio to tylko ograniczyli się do słów "dostawiać, dostawiać na siłę", przez co całkiem musiałam się poddać. Miałam tak pokrwawione brodawki, że zamiast mleka leciała krew... Teraz mam problem nieco inny, bo Aluś wcale nie chce ssać... Bardziej spodobała mu się butelka. A odciąganie pokarmu też w moim przypadku nie wchodzi w grę. Dziwne to jest, ale jak odciągałam laktatorem, to nie leciało zupełnie nic. A po chwili wkładki w staniku miałam przemoczone. Dosłownie czary i magia... A doła mam takiego, że szkoda gadać... :-(
Aluś miał główkę bardzo nisko przez przeszło miesiąc, przez co ja się nie mogłam ruszać, a rozarcie miałam od tego czasu na 2cm. A jak na imię będzie miał Wasz Skarb nr2?? :-)