reklama

Wirus HPV-pomocy!!!

Temat na forum 'Zdrowa mama' rozpoczęty przez alinka, 17 Grudzień 2007.

  1. alinka

    alinka Fanka BB :)

    zrobiłam ostatnio cytologie i wyszla mi 2 grupa moja lekarka powiedziala ze istnieja zmiany wskazujace na mozliwosc obecnosci wirusa HPV (wirus wywolujacy wiele nowotworo m.in szyjki macicy) zaproponowala mi zrobienie testu na obecnosc i przy okazji genotypowanie wirusa u mnie koszt 200 zl, powtorzyla jeszcze cytologie, wynik bedzie w styczniu i do tego czasu mam sie zdecydowac co do tego testu, i tu pytanie do wa sczy któras z was robila sobie taki test i czy posiadacie jakakolwiek wiedze o tej chorobie, miedzy innymi jak ona sie przenosi, poniewaz pisza glownie o drodze plciowej a ja jestem zupelnie pewna mojego meza wiec to raczej niemozliwe, ja tak sie przestraszylam ze nawet lekarki zbytnio nie wypytałam a szukalam informacji w necie to juz spanikowalam kompletnie, dowiedzialam sie ze ten wirus jest niewyleczalny i ze uniemozliwia porod silami natury co jest moim najwiekszym marzeniem poniewaz pierwsza corke urodzialam przez cc.
    Pomozcie prosze jak sie okaze ze mam to paskudztwo to sie chyba zalamie.
     
  2. hana31

    hana31 Moderator

    witaj alinka
    sprawa dosyć przykra ale da sie żyć... bardzo duży % ludzi ma tego wirusa w sobie nie wiedząc nawet o tym... przenoszony jest drogą płciową ale nie tylko... można sie zarazić nawet przez wycieranie tym samym ręcznikiem... mnie pewnie zaraził m ... tylko,ze on miał coś podobnego w okolicach nozdrzy... obecnie nic już nie ma... wirus może przejść w stan utajenia... a pojawia sie w okresie osłabienia organizmu... nie ma na to jeszcze lekarstwa... mi ginka mowiła,ze można się zaszczepić będąc nawet nosicielem tego wirusa...
    a dla uspokojenia powiem,że mimo iż jestem jego nosicielką a w okresie ciąży był szczególnie dokuczliwy bo i odporność słabsza... to rodziłam siłami natury... w czasie ciąży stosowałam lactowaginal...wówczas kłykciny (którymi on się objawia) poznikały... nie wiem czy przeniosłam swoją chorobę na synka... u chłopców ona raczej bezobjawowo przebiega... gorzej z dziewczynkami...
    jak byłam w ciąży i sie dowiedziałam o nim to też troszkę schizowałam czytałam dużo w necie i nawet nie wiedziałam ile ludzi w szczególności kobiet się z tym boryka... wtedy moja ginka przepisała mi heviran... a tam na ulotce wyczytałam,ze w ciązy nie stosować konsultowałam sie z innym ginkiem... oj ale miałam nerw bo ze 3 dni brałam... natychmiast kazał i przestać:baffled:
    głowa do góry
    pozdrawiam
     
  3. reklama
  4. alinka

    alinka Fanka BB :)

    Witaj,
    dziękuje za odpowiedz, wiem ze troche panikuje ale się prestraszylam, co do tego porodu silami natury to troche bym sie bała bo szkoda byłoby zarazic maluszka, a z drugiej strony zalezy mi na tym.
    Jeśli mozesz napisz czy mialas jeszcze jakies objawy oprucz tych kłykcin, bo ani ja ani moj m nic takiego nie mielismy ale wiem ze sa typy tego wirusa ktore niekoniecznie objawiaja sie kłykcinami więc to niestety niczego nie wyklucza, najbardziej sie boje ze to moze byc ten typ wysoko onkogenny to tak troche jak zyc z wyrokiem.
     
  5. mija79

    mija79 Patrysiowa mama

    Jakie są jeszcze objawy tego wirusa? Wyczytałam gdzieś że są upławy z krwią? Czy to prawda. Ja mam jakieś górki na samym ujściu macicy.Niewiem czy to te kłykcie czy coś innego.Niemam nawet kiedy iść sie przebadać,a ostatni raz miałam cytologie półtora roku temu.
     
  6. Stopi69

    Stopi69 Lipcowe mamy'09

    CzescMam pytanko do wszytskich dziewczyn, ktore maja wirusa HPV i mialy go w ciazy. Zdania lekarzy sa bardzo podzielone co do porodu - czy mozna rodzic naturalnie, czy cesarka. Wiem ze jak sa klykciny to wtedy robia cesarke. Jednak jak jest jak nie ma klykcin?? Z tego co sie orientuje HPV w panstwowym szpitalu nie jest wskazaniem do cesarki. Jednak po zaczerpnieciu kilku opinii u roznych lekarzy ginekologow , wiekszosc z nich nie dala mi gwarancji, ze dziecko nie zarazi sie podczas porodu natrualnego i oni by robili cesarke - dla pewnosci i czystego sumienia. Ja sama juz nie wiem co robic i o tym myslec, zwlaszcza , z nosze w brzuszku dziewczynke. Bo jak okaze sie, za kilka lat, z moja corcia ma tego wirusa i zarazila sie podczas porodu SN to sobie nie daruje!!!!Z gory dziekuje za wszelkie informacje!!!
     
  7. valkiria8

    valkiria8 Zaciekawiona BB

    Witajcie dziewczyny:)
    Dziękuje za ten temat:) mam podobny problem. Chciałabym zajść w trzecią ciąże ale ostatnio w badaniu cytologicznym wyszły jakieś zmiany CIN 1. Pojechałam do szpitala onkologicznego na pobranie wycinków i wyszło, że mam mRNA genów E6/E7 HPV33. Jestem załamana. Bo ten wirus powoduje raka. Moja lekarka powiedziała, że jak się zaszczepię to on zniknie. Zaszczepiłam się - jak na razie przyjęłam 2 dawki. Trzecią dostanę w kwietniu. Wczoraj byłam na kontroli w szpitalu - miałam cytologię wynik za miesiąc. Mam nadzieje, że pozbyłam się problemu. Ale ten lekarz mnie załamał bo powiedział, że szczepienie i tak nic nie da i, że szkoda 1,5 tyś zł. Powiedział mi, że ten wirus jest i będzie, że nie zniknie i że muszę nauczyć się z tym żyć. Pytałam się czy mogę mieć dzieci i czy one się nie zarażą. Odpowiedział, żę mogę mieć:) A co wy na ten temat myślicie?? Czy ja mogę jeszcze mieć wymarzonego syna ??? wymarzone córeczki już mam:)
     
  8. DittavonTeese

    DittavonTeese Fanka BB :)

    Przede wszystkim to nie panikuj ;-)
    Wirus nie jest przeciwskazaniem do posiadania dzieci. Chłopców rodzić też można :-)
    Można rodzić naturalnie o ile w tym akurat czasie nie ma się konkretnych wykwitów tzw: kłykcin kończystych na wargach sromowych.
    To takie małe, kalafiorowate zgrubienia. Pozbyć się tego można za pomocą wymrażania. Rachu, ciachu i po strachu ;-) U mnie póki co 10 lat jest spokój a urodziłam po tym epizodzie dwoje dzieci siłami natury.
    Nie każda wersja wirusa jest onkogenna, czyli rakowa. Jest ich ogólnie bardzo dużo a tylko kilka może powodować raka.
    Kiedy wykonać test na nosicielstwo:

    • profilaktyka nowotworowa wraz z cytologią
    • badanie przesiewowe u kobiet po 30 roku życia
    • weryfikacja nieprawidłowych wyników cytologii
    • po leczeniu dysplazji szyjki macicy
    • po leczeniu raka szyjki macicy
    • przy nawracających stanach zapalnych dróg rodnych (zapalenia cewki moczowej, zapalenia żołędzia lub napletka u mężczyzn)
    • ciąża (masywne zakażenie dróg rodnych wirusem HPV może zostać przeniesione na dziecko i wywołać u niego nawrotową brodawczakowatość krtani)
    Tu macie wszystkie niezbędne informacje"
    Badanie HPV - cytologia - rak szyjki macicy - szczepionka przeciw HPV - wirus HPV - test HPV - Test-hpv.pl
     
  9. ola87r

    ola87r Zaangażowana w BB

    odwiedz dobrego lekarza, polecam Invi Med w wawie
     
  10. reklama
  11. basiulenka16

    basiulenka16 Początkująca w BB

    Witam. 2 lata temu dowiedzialam sie,że mam wirus hpv. Nie wiedzialam wtedy co to jest i jakie sa konsekwencje. Olałam to. 2 lata temu poronilam. Mam juz dwoje dzieci, ciaze byly prawidlowe. Dowiedzialam sie wtedy,ze odpowiedzialny za to byl ten wlasnie cholern...wirus. Zalamalam sie. Nie leczylam sie az do terazniejszosci.Dowiedzialam sie wszystkiego,ze moge umrzec. Odnalazlam najlepszą klinikę, bo pieniądze tu roli nie graly. Pragnelam byc zdrowa i zyc jak nigdy dotąd. MOja cytologia kiedys byla zupelnie nieczytelna. Więc co sie z moja choroba stalo przez 2 lata? Bylam smiertelnie przerazona. Mialam przeciez dla kogo zyc. Maz,ktory mnie tym zarazil odszedl zostawiajac mnie z tym sama. Trafilam na świetnego lekarza. Od A do Z dowiedzialam sie wszytkiego. Przeszłam kolejne badania, czekajać na wyrok. Wyroku jednak nie było. Moj wirus ze mną nie wygrał. Nie dał rady. Minął... sam w świecie mi minął. Nie mogłam w to uwierzyć,ale jednak. MOja cytologia była 2 stopnia, była b.dobra, wynik kolposkopii zachwycający, szyjka macicy w idealnym stanie, zadnej infekcji....nic. Dosatałam dar od losu, nie wiem jak,ale dostałam. Jestem zdrowa. A tyle przez to przeszłam... Ta choroba zabrała mi dziecko. Pisze swoją chorobę,aby kobiety,ktore sie z tym spotkaly uwierzyly,ze nie zawsze to zle sie konczy,nie zawsze smiercia. Smierc to wynik nieleczonej choroby. Lekarz specjalista, wiara, a moze wam sie udac tak jak mi. Przeszlam to, wiem co czujecie,ale nie łamcie sie. Wierzcie,ze bedzie dobrze i leczcie to. Powodzenia....
     
  12. ema3

    ema3 Zaciekawiona BB

    O HPV możecie sobie jeszcze poczytać tutaj: klykcinyhpv.pl/co-powoduje-klykciny-konczyste/
    Ja wiem głównie tyle, że wywołuje on kłykciny kończyste i raka. Zarażenie odbywa się głównie drogą płciową, ale nie tylko, zresztą możliwe, że autorka miała tego wirusa od dawna, a że się nie uaktywniał, to nawet o tym nie wiedziała.
    Do tego wirus jest praktycznie nieuleczalny, ale tyle osób żyje z nim, nawet nie wiedząc, że go ma, że nie sądzę, żeby to był aż taki problem.
    Jak możemy przeczytać na podanej stronie: "Według badań nawet 46% studentek jest nosicielkami wirusa HPV – bezobjawowo."
    ​Moim zdaniem samo zarażenie, o ile nie występują zmiany przedrakowe nie jest jakieś bardzo straszne.
     

Poleć forum