Dziewczyny chciałam Wam podziękować za wszystkie wasze wypowiedzi przede mna początek batali z HPV jeszcze nie mam wyniku ale jak u męża wyszedł pozytywny to ja też na pewno jestem posiadaczem tego wirusa, gdy zobaczyłam wynik to wpadłam w straszna panikę, nie mogę normalnie funkcjonować, jeść spać a przecież mam 5 miesięczna córeczkę I wiem że dla niej muszę się z tym uporać. Poczytałam wasze wypowiedzi i zaczynam nabierać trochę optymizmu, że da się z tym żyć. Mam nadzieję że uda mi się pokonać tego wirusa. Martwię się tylko czy nie zaraziłam córeczki rodząc siłami natury, ale nawet nic nie podejrzewałam bo cytologię robię co roku i zawsze wszystko było ok.