reklama

Wizyty u lekarza :)

mój lekarz też jest umiarkowanym optymistą, na ostatniej wizycie też mi powiedział, że cieszyć to się będziemy dopiero jak usłyszymy serce a narazie trzeba czekać.
 
reklama
Możecie mi wyjaśnic z tą betą? Ja robiłam raz, bo lekarz skierował mnie na krew bo za wcześnie było na oglądania. Miałam 1844. I od tamtej pory nic nie robiłam, bo to badanie kosztuje 60zł, a do lekarza idę dopiero 19.12.
Wy tak same z siebie chodzicie non stop na krew czy jak to jest?
 
Flądra ja nie robiłam bety ani razu. Nie czuję potrzeby. Jestem optymistką i nie zakładam najgorszego. Cierpliwie czekam na wizytę. Wczoraj umówiłam się na 22.12:-). Jestem szczęśliwa, że jestem w ciąży i póki nie trzeba nie martwię się. (w poprzedniej ciąży też nie robiłam bety)
 
Pocieszyłaś mnie, bo dziewczyny piszą, ze wczoraj taka beta, za dwa dni idą znowu itd. Zaczęłam się zastanawiać czy nie za poźno idę do tego lekarza (a byłam 5.12), ale stwierdziłam, że i tak nic nie zobaczę więc po co. 19.12 prznajmnie może usłyszę dzwoneczka.
 
Flądra Jedne są mniej cierpliwe inne bardziej. Jak jesteś optymistką to czekaj na 19.12 wtedy będzie idealnie. Zwłaszcza, że miesiąc później będziesz w 12tyg i to akurat będzie usg prenatalne dzięki temu unikniesz latania do ginka co dwa tygodnie.
 
Już tylko 6 dni, więc spokojnie wytrzymam:-D
kakakarolinka co wiesz na temat obecności męża przy badaniu??czy lekarz może się nie zgodzić czy nie ma takiego prawa??
bo ten do którego chodzę prowadził ciąże mojej koleżanki (prywatnie) i normalnie była z chłopakiem i nie wiem czy w przychodni na nfz praktykuje to samo
 
Moja ginka też raczej na początku ostrożnie podchodzi do wszytskiego. A co obecności faceta to nie mam pewności czy lekarz musi się zgodzić na jego obecność, ale chyba nie powinien robić problemów? Moja ginka za każdym razem jak miałam mieć robione usg to pytała czy tatuś czeka i chce zobaczyć :) ale to tylko przy usg. Chodzę na nfz
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry