A moje dzieciątko od samego początku wstydliwe, odwraca się pupką i pleckami i już. I my chyba do końca porodu zostawimy sobie niespodziankę, skoro już i tak tyle czasu wytrzymaliśmy w niewiedzy
Cornelka, odebrałam mój posiew. Niestety mam dwie bakterie :-(Na tyle poważne, że po konsultacji telefonicznej z gin umówiłam się z nią na poniedziałek, zbada mnie i przepisze antybiotyk :-( A tak wzbraniałam się przed lekami, a antybiotykami to już w ogóle. Podobno jednak nie ma co ryzykować wobec takiej sytuacji, bo ewentualne powikłania mogą być znacznie gorsze. Do poniedziałku lekarka powiedziała, żebym piła dużo herbaty żurawinowej i podjadała żurawinę. Ale co z tego, jak wejdzie antybiotyk :-( Ech... tak jak już pisałam, im bardziej staram się robić wszystko OK, stosować do właściwej diety, tym słabsze uzyskuję efekty. Przynajmniej teraz mam takie wrażenie i to mnie dobija. Jest mi smutno i czuję się z tego powodu zdołowana.:-(
Cornelka, ja Ci radzę, dla własnego świętego spokoju, abyś jednak zrobiła ten posiew. Czy wynik jest czy nie jest na pograniczu, lepiej się upewnić, czy wszystko OK.
K8libby gratuluję wizyty. Oby takich dobrych i radosnych wieści jak najwięcej
