reklama

Wizyty u lekarza

reklama
Framama ja też tak mam z tym ciśnieniem na wizycie to norma 130/90 a w domu mierzę codziennie i największe jakie miałam to 120/80 to pewnie ten syndrom białego fartucha. Tyle, że człowiek już myśli o tym ciśnieniu no i mierzę codziennie bo mam je kontrolować. Najważniejsze, że z dzidzią wszystko dobrze i rośnie zdrowo.
 
no właśnie w domu jest ok, u lekarza ponad 140:no:/90:no:
i sobie odrazu myslę ,no nie ,jak dziecko sie zachowuje :no:
najważniejsze ,że serduszko synusia bije jak dzwon
no i dostałam skierowanie na glukoze,morfologię pełną i mocz:-p:-p
 
bo dziewczyny mnie ta ciąża kosztuje tyle nerwów, ciągle myślę ,żejest/będzie coś nie tak.
węc jak już idę do lekarzato moje zdenerwowanie sięga zenitu:angry:
dlatego Wam już nie piszę wcześniej ,że wizytuje ,bo bym chyba oszalała z nerwów.
 
po wizycie, wszystko ok, szew trzyma mocno, dal mi zwolnienie na nastepne 5 tygodni z zaznaczeniem, ze moge sobie o pracy zapomniec..jakies przeciwbolowe na kregoslup, bo mi ostatnio daje popalic..
lekarz mowi do mnie, jak pani nosi taki brzuch na wykalaczkach, to normalne, ze kregoslup siada
shocked.gif
:-D
wszystko ok, jednym slowem misiaczki:-D
aha, jeszcze, ze typuje na sam poczatek maja..
 
Wpadam zdac relacje z wizyty ;wiec ,moje slonko mierzy sobie 23cm ma 1050gram i wcale mu sie wizyty nie podobaja :-D bo kiedy robila usg pukal raczka w aparat :-D ---wszystko jest w najlepszym porzadku;D .Wieczorem wsawie fotki ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry