Elutka, super, że juz po szpitalu! odpoczywaj i ciesz się domem
ja w ogóle nie miałam wizyt co 2 tyg. od L4 czyli od połowy 6 miesiąca miałam co 3 tyg do końce. teraz nie wiem, bo w ogóle nie wiem co dalej.
jestem po konsultacji i sprawdzaniu szyjki przez ordynatora. szyja 36mm, pęknięcie nie wygląda tragicznie i dr nie widzi podstaw do zakładania krążka . swoją drogą, że jest ich przeciwnikiem, ale jak to powiedział, że to nie on jest moim lek prowadzącym, więc się nie będzie wcinać. miał ocenić mój stan. no i faktycznie powinnam mieć raz jeszcze antybiotyk, bo poprzednim nie wytępił bakterii, bo był źle dobrany (nosz kurde, przecież moja gin dopasowała go z antybiogramu - to co? jakaś głupia jest czy co?!). skoro mam już mieć ten pessar, to nowy antybiotyk i oczywiście wymaz z szyjki. z tym, że akurat w moim przypadku bakterie to jest nosicielstwo, więc już nawet do końca życia mogą być, znikać, pojawiać się itd. nie ma górnej granicy terminu ciąży, do której zakładają krążek, ale po 34 tyg. nie ma to już sensu.
Dziewczyny, nie wiem, co ja mam teraz zrobić. przecież to jest bez sensu. po cholerę ona mi tak namieszała w głowie z tym pessarem, pilnie kazała kupić, a teraz i tak już przeszło miesiąc bez niego chodzę. a tylko same stresy przez niego mam. czasami lepiej mniej wiedzieć i człowiek szczęśliwszy! wrrrrrrrrrrrrrrrrr