• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wizyty, usg, zdjęcia itp

reklama
ja też nie pamiętam bólu i właściwie chyba nawet podczas porodu o nim nie myślałam. no po prostu przyjęłam na klatę ten ból i jakoś z nim funkcjonowałam te kilkanaście godzin. kobiety są silne :tak::tak:
 
Oj tak..chyba byłby dramat ;-) zresztą eksperyment na Kossakowskim był zrobiony i do końca nie wytrzymał. .choć z drugiej strony gdyby naprawdę musiał może i dałby radę
 
Pewnie, poza tym u kobiet działają dodatkowo hormony ułatwiające radzenie sobie z bólem, jemu chyba nie wstrzykiwali? :confused: Ale nieźle się zwijał biedaczek :-D
 
Zresztą ten ból ktory on odczuwał nie jest taki jak porodowy bo jemu sie miesnie szkieletowe kurczyly, nie ma macicy przecież a to jest zupełnie coś innego. Niemniej męczył sie nieźle chłop hehe.
 
pessar mogę sobie powiesić na choinkę jako oryginalną ozdobę, bo jednak nie zakładamy.

szkoda tylko wydanej kasy :confused2:

Po obchodzie- dzis o 22 drugi zastrzyk, jutro rano USG i do domu. Mam nadzieje ze jutro nikt nie zmieni zdania.

i jak wypisali Cię ?



Ja tam od razu po urodzeniu już nic nie czułam żadnego bólu chciałam wstać z łóżka normalnie ale mi nie pozwolili :-D a byłam nacinana i mnie szyli (co też nie wspominam źle )
 
reklama
femme, szkoda kasy, ale co zrobić? :-(trudno. oby szyja dała radę i spoko. a może ktoś będzie potrzebował-popytam na forum późniejszych terminów :)


ale akurat ja nie umiałam wstać z łóżka mimo sn. za dużo krwi wylałam i takie osłabienie miałam, że jak tylko się podnosiłam, to od razu mi się w głowie kręciło. przy pierwszym prysznicu prawie płakałam, że nikogo ze mną tam nie ma, bo miałam wrażenie, że zaraz tam padnę. także poród przetrwałam, ale później jakoś dłużej dochodziłam do siebie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry