Już po wizycie, nie wiem dlaczego, ale zawsze przed mam ogromnego stresa.
Mam wykonać prywatnie jeszcze jedno USG (w gabinecie lekarza, do którego chodzę z Lux-Medu nie ma aż tak specjalistycznej aparatury), bo mam torbiel na łożysku, która od ostatniej wizyty ani się nie zmniejszyła ani nie powiększyła, ale dla spokojnego sumienia mam sobie to jeszcze sprawdzić.
Z maleństwem wszystko ok, rośnie (ma już prawie 6cm, a na ostatnim usg 29 maja miało 164mm), wierzga jak szalone, widać super już rączki, nóżki,narządy w środku i w czasie badanie łapało za pępowinę :-)
Lekarz zgodził się, żeby na badanie wszedł mój mąż pod warunkiem, że się na mnie nie rzuci
Mega się wzruszyłam, jak patrzyłam na jego wyraz twarzy jak zobaczył maleństwo na ekranie.
Wszystkim dziś wizytującym życzę samych dobrych wieści i trzymam za Was kciuki.
Fasolinka

