reklama

wpadka kontrolowana ;-)

No jak bede w tym czasie na macierzynskim lub zwolnieniu to nie bede miala mozliwosci wybrac ;)
A znam u nas wiele osob ktore maja po 70-80 dni urlopu bo nie maja czasu wybrac go.... :P
 
reklama
tak jak wcześniej pisałam wszytko jest do ustalenia...jak narazie to czekajmy na fasolki!! :laugh:
L4 można mieć i całe 9 msc (jeśli jest taka potrzeba) + macieżyński 3 to już rok więc urlopu nie wykorzystasz w tym czasie ;) i sie go troszkę nazbiera.....
 
Oj takie ewnementy  co maja 70-80 dni nie wykorzystanego urlopu tez sie u mnie zdazaja ;) ... ja jak narazie nie bede miala jak wybrac urlopu w tym roku... teraz L4 do pażdziernika , pozniej maciezynskie do stycznia 2007 :) .... a urlopik jak najbardziej sie przyda :) ::)
 
madziujka pisze:
L4 można mieć i całe 9 msc (jeśli jest taka potrzeba) + macieżyński 3 to już rok więc urlopu nie wykorzystasz w tym czasie  ;) i sie go troszkę nazbiera.....

Wlasnie tak mniej wiecej zamierzam....moze L4 nie cale 9 m-cy, ale tak od 5 m-ca ciazy, chyba, ze wczesniej beda podstawy do szybszego przejscia na zwolnienie ;)
No ale najwazniejsze to zafasolkowac i urodzic zdrowa dzidzie.
Kombinuje tak z tymi urlopami aby byc z nia jak najdluzej i z moich obliczen moglabym by wtedy praktycznie do 6 m-ca w domku z malenstwem :)
 
ja bylam na zwolnieniu przez cala ciaze tzn od 3 m-ca dokladnie bo wtedy bylo ze od 3 jestes chroniona wiec ukrywalam brzuszek a jeszcze go niebylo widac wiec niebylo problemu pozniej poszlam do mojego gin i powiedzialm ze pracuje w ochronie i nonstop na nogach i niedaje rady i mialm zwolnienie do konca urodzilam i poszlam na maciezynskia i w trakcie skonczyla mi sie umowa wiec juz niemialm gdzie wracac ale i tak ich wkurzylam na maxsa hihi wtedy och jak ja ich nienawidzialm :D:D
 
a ja mam ich w nosie, tzn moich pracodawców i nie mam najmniejszego zamiaru wybrac zaległego urlopu do końca marca. biore w kietniu albo maju :).
a tak wogóle dzien dobry!!
 
Agutek pisze:
Ciekawe co slychac u naszej malagi ::)
Wasza malaga ma się tak sobie... Problemy z mężem... :( Tym razem nie podoba mu się, że jeżdżę do Azylu... W niedzielę jadę do Łodzi zawieźć małego pieska pociągiem - za wszystko płaci pani, do której psiaka zawożę - a mimo to mojemu mężowi się to nie podoba ::) Generalnie szkoda się rozpisywać.. Już kiedyś w innym co prawda kontekście opisywałam charakter męża i jego "nie, bo nie, bo ja tak powiedziałem i nie będę powtarzał"..

Ech.. czemu nie może być łatwiej, prościej, przyjemniej?? ::)
 
reklama
Malagus bo to by bylo zbyt piekne .. a co zbyt piekne to nieprawdziwe ;) ... moj mezus tez czesto narzeka, ale ostatnio mam jakis olewajacy styl bycia ;) ... pokrzyczy, ponarzeka i przejdzie mu ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry