Malaguś ech Ci mężowie co jeden widzę to lepszy. Mój na szczęście nie ma much w nosie, ale jak jest nerwowo to obraża się i nie odzywa co jest dla mnie gorsze od największej kłótni i w żaden sposób nie może się odbrazić, bo to on decyduje kiedy mu przejdzie :
- trzyma tą złość jak konserwa, szkoda na nich liter i tak nie zmienimy i podpisuje się obiema rękami a może być przyjemniej i prościej...