Malaga, smutne

Chcialabym cie podniesc na duchu, albo znalezc jakies 100% rozwiazanie, ktore na pewno podziala. Ale chyba nie potrafie

Mysle co ja bym zrobila....no coz mam taki charakterek ze bym chyba rozpetala wojne, ale nie sadze zeby to byl dobry pomysl. Moze warto zaczac sie tak samo zachowywac?
Moze umow sie z kolezankami na jakis samotny babski wieczor, wroc do domu pozno, niech sie chlopina pomartwi, niech bedzie zazdrosny. Potem poopowiadaj jak to sie dobrze bawilas, ze wzbudzalyscie zachwyt facetow ktorzy tam byli?? Nie wiem, powymyslaj, niech go troche ruszy...moze zauwazy jak piekna i kochana kobite ma obok siebie?
Facetow trzeba chyba czasem tak potraktowac, zeby krolewicze przejrzeli na oczy.
Nic innego mi do glowy nie przychodzi. Nie chcialabym ci nic zle poradzic, bo nie znam waszej sytuacji dokladnie a i nie chce sie wtracac w nie swoje sprawy. Ale mysle, ze ty za lagodna dla niego jestes, za duzo mu ustepujesz. Wiec chyba w takiej sytuacji wyjsciem jest porzadny pstryczek w nos, tak, zeby naprawde zabolalo
