Rusalko, przyznam ze hardcore'owa sytuacja. Widok musial byc masakryczny. Wspolczuje, nie powinnas teraz narazac sie na takie widoki
malaga, ja dokonalam wlasnie pierwszego zlamania obietnicy, ze w tym roku nie myslimy o oszczednosciach i idziemy na bal sylwestrowy. Przeliczylam, jak zwykle zreszta, kiecke na komode no i juz wiadomo jaki wynik. Stwierdzilam, ze jak tylko sie zmieszcze to ide w starej sukience. Trudno. Ale zapewne 200zł mam juz w kieszeni. O ile oczywiscie ten Sylwester wypali :

Jednak jakos no nie potrafie tak calkowicie wyluzowac. Moze uda mi sie jak te podstawowe rzeczy w domu juz beda. Ale salon swieci pustkami, a na czyms trzeba siedziec prawda? Zobaczymy jak to bedzie...moze jeszcze sie skusze, choc znajac siebie bede robic wszystko, zeby jak najmniej wydac jednak. Doszlam do wniosku, ze jak kupie teraz nowa sukienke to potem moge jej nie wykorzystac. Po drodze w przyszlym roku maja byc 2 wesela, ale ja bede w ciazy, wiec w suknie sie nie zmieszcze. A po ciazy moze zostanie mi kilka kilo? Nigdy nie wiadomo. Wiec suknia moze bylaby na mnie tylko raz :

Przemysle to jeszcze sobie....ale coraz wiecej mam "ale"
P.S. Cala ja ;D