z owoców to tylko jablko i banan bo reszta mówią ze nie, a boje se eksperymentowac. no arbuza raz jadłam. a zjadloby sie sliwek czy nektarynek i brzoskwin. z warzey marchwe i buraczki najlepiej. sama juz nie wiem co jesc.jem mdło i bezpłciowo. nabial tylko raz dziennie. i co tu jesc?? nabialu jem wiecej i nic jej nie jest. o ile te wypryski na skroniach to potówki. jutro idziemy do pediatry to sie okaze.
za tydzien usg bioderek i okulista. juz sie boje.[/QUOTE
Nie daj się zwariować pielęgniarkom!!!Możesz jeść spokojnie na co masz ochotę tylko obieraj ze skórki-bo czasami pryskane strasznie.Jedyne owoce na które uważaj na początku to cytrusy -smak przechodzi do mleka i małej może nie smakować takie kwaśne.Najlepiej jakbyś owoce ze sklepu z biologiczną żywnoscią dorwała.Z warzywami podobnie-tylko na wzdymające trzeba uważać.Nie musisz być na takiej okrutnej diecie ,chyba że zaobserwujesz wyrazną alergię wtedy trzeba robić próby co uczula-uwierz mi,karmiłam bardzo długo i nie katowałam się dietami żadnymi...Trzeba słuchać co pielęgniarka mówi ale kierowac się rozsądkiem -one takie żywienie zalecają ''na wszelki wypadek''-a to może zniechęcić wręcz do karmienia piersią-bo tyle wyżeczeń...
Malutka jest prześliczna-jeszcze raz serdecznie gratuluję !!!!
Ja od dzis zaczęłam picie herbatki i łykanie wiesiołka-mam jeszcze większy zapał do tego bo wczoraj koleżanka urodziła pierwsze dziecko-w dniu terminu i w sumie do rozwarcia 7cm myślała że skurcze przepowiadające ma-ledwo do szpitala zdążyła:-)Ale herbatkę jej poleciłam 5 tyg.temu i piła 3 razy dziennie plus wiesiołek -pomogło jej bardzo.