Enka 75 - fakt, w Irlandii do porodu mam pojedynczą salę, ale jeśli nie mam ubezpieczenia prywatnego, to po kilku godzinach idę na salę ogólną. Położna zawsze powtarza, że poród ma być miłym wspomnieniem, dlatego każda ma swoją położną.
Jak byłam na badaniu na cukier, to po badaniu pytali co chcemy zjeść i można było sobie wybrać jakieś kanapki z czym się lubi, potem kawa i herbatka, dopiero można było iść do domku. No i jedzenie w szpitalu -fakt, jest wybór, dania są różne, do wyboru, albo można zejść na dół-jest malutka kawiarenka i zakupić słodkości, wypić kawkę itp. U mnie w szpitalu jest całkowity zakaz przynoszenia własnego jedzenia.
Makta, dziewczyno, ściskaj nogi jeszcze troszkę, ja ściskam z Tobą, bo mamy podobne terminy.
Chyba prawie wszystkie bedziemy dzisiaj wcinały budyń. :-)
Ja dopiero co po jajeczkach z majonezem, więc budyniek na deser.mniam, mniam