reklama

Wrzesień 2009

syla24-chetnie pojde i schowam sie z Toba do tej piwnicy-bedzie nam razniej-tez czasami mam jakies skurcze-np wczoraj juz mialam takie bolace-no to poszlam wzielam sobie ciepla kapiel i wszystko przeszlo....

codziennie mam po 10 telefonow-a jak nie odbiore to sms-co juz?:wściekła/y: I na gg to samo: jestem juz ciocia? jestem juz wujkiem? urodzilas juz? co taka cisza-rodzisz?

juz mi sie nie chce nawet wychodzic z domu-bo mam wrazenie ze sasiedzi to tylko na mnie czekaj i znow pytania....:sorry:
 
reklama
beszamelowa-dzieki;-) cala ciaze myslalam ze urodze przed terminem-bo po 1 u mnie w rodzinie to juz tradycja:tak: 2,3 tygodnie przed A po 2 to bylo pelno objaw

A teraz czekam juz 6 dzien i dostaje depresji:confused2:
 
Również witam środowo. Mi też się już mieszają dni tygodnia,w zasadzie wszystko mi jedno czy jest poniedziałek,czy piątek.:sorry:
Moja babcia zaczęła panikować,że jak ona będzie musiała jechać ze mną do szpitala jak zacznę rodzić,to się rozwali na najbliższym słupie (nie,żeby szpital był 2 min jazdy od domu autem...), już mi na taksówkę zostawiła,bo cały dzień jej nie będzie...Ja nie wiem...I babcia,i matka, kobiety,które przecież RODZIŁY i taka panika,jakby nie wiedziały,że od pierwszego skurczu do właściwej akcji porodowej jest zazwyczaj dłuuuga droga.:sorry: Zobaczyła wczoraj te skurcze 100% na KTG i przerażenie "Boże, ty zaraz zaczniesz rodzić!!!!" i na nic się zdały tłumaczenia,że to niekoniecznie cokolwiek znaczy i tak dalej. Stwierdziłam,że będzie lepiej dla mojego własnego zdrowia psychicznego jak już o żadnym ktg nie będę mówić,a pierwsze skurcze przemilczę i poczekam,aż się coś bardziej "rozwinie".:-)
A co do znajomych i rodziny...Nie będę oryginalna,non-stop telefony,sms-y i gg "Urodziłąś już? Kiedy rodzisz? Widziałam,że dzwoniłaś...to znaczy,że już ciocią jestem?" No kurr.......:wściekła/y::wściekła/y:
Jutro idę do gina,nie ukrywam,że byłoby niezmiernie miło z jego strony,gdyby powiedział,że są już jakieś postępy,a wynik KTG uznał za jakiś znak. :-D Muszę cierpliwie czekać,póki co wypijam niezliczone ilości herbatek owocowych i pochłaniam tony czekolady...:-)
 
Anek to zapraszam do piwnicy hehe:-D:-D
Ja też już nie wychodze z domu bo sąsiedzi jakoś dziwnie się na mnie patrzą:sorry: bo u mnie ciąże było widac bardzo szybko i pewnie myślą ze chodze już tak 12 miesięcy:eek: i pecha mam takiego że za ścianą mieszka dziewczyna rok młodsza odemnie która ukrywała ciąży i dobrze jej to wychodziło bo do 7 miesiąca nic po niej niebyło widac bo jest bardzo otyła a w 8 już urodziła i każdy oczy jak 5 zł:szok: skąd u niej te dziecko :eek: dodam że jej córeczka ma już miesiąc i jeszcze ani razu niebyła na dworzu:szok: bo przecież co wstyd z dzieckiem wyjśc na spacerek... biedny dzieciaczek:sorry:

Olgha a jak tam u Ciebie dzieje się coś ?
I Mili coś się nie odzywa on chyba już w tej klinice na poród czeka ?

Dobrze że nie jestem sama taka przeterminowana :sorry: bo już bym myślała ze z marsa jestem :-D
 
Karotka no tak masz racje:tak: gorzej panikują kobiety które już rodziły i to kilkakrotnie.. a babcia już zapomniała pewnie jak to było... myśli że po dwóch skurczach bedzie musiała poród odbierac:-) masz racje nic jej nie mów... jak bedą regularne skurcze to poprostu powiedz : jedzie babcia ze mną ? Gdzie? Na porodówkę hehe:-):-):-)
 
Witam porannie
wyspana pomimo spacerków.
Trzymam kciuki za szybkie porody.
Na szczęscie mnie rodzina i znajomi oszczędzili-umówiliśmy się, że jak bedę rodzić to M sms-uje do mojej siostry, a ona dalej,a poza tym zostawi odpowiedni opis na GG. Tym sposobem nikt mi nie zadaje głupich pytań. No i odległość robi swoje, jakoś nie uśmiecha się nikomu płacić kosmicznych rachunków wydzwaniając tu do mnie :-)
Najbliższą wizytę w szpitalu mam za tydzień, mam nadzieję, ze dotrwam. Ostatnią miałam 3 tyg. temu i niby byłam już gotowa, a tu proszę... jeszcze się trzymamy...
Pogoda się robi-w planie mycie okien... zobaczymy.
Miłego dnia.
 
Syla-dziecię robi mnie w konia jednym słowem...wczoraj im dłużej czekałam na skurcze tym lepiej się czułam i po 24 normalnie zasnęłam.Od rana też cisza ale m.został w domu i zaczynamy anex kuchenny tapetować bo dziś nowe meble przyjdą.Jestem wymęczona psychicznie tym wyczekiwaniem ciągłym...a nie mogę o tym przestać myśleć...
 
Olgha Te nasze dzieciaki chyba się zmówiły wszystkie razem żeby nas tak trzymac w niepewności i jeszcze takie figle nam robią że niby coś się dzieje ... wiem co czujesz ... zresztą wszystkie wiemy :rofl2: to uważaj na siebie przy tym tapetowaniu :tak:

princi bedziesz zła bo oli urodziła :-):rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:
 
reklama
Anek29 nie możesz się denerwować, wiem, że nie jest łatwo ale poradzisz sobie!

dziewczyny, wiem co czujecie... ja mam jeszcze prawie 3 tygodnie do terminu a już nie potrafię wytrzymać... więc co dopiero wy... ahhhh! Trzymam za Was wszystkie kciuki! :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry