dziekuje wam,nawet nie wiecie ile takie słowa otuchy dla mnie znaczą.dzieciaki sa juz na tyle duże ze naprawde wiele rozumieją,najstarszy będzie miał 13 lat,młodszy idzie do komuni-to tylko dzieci i szybko wybaczają,ale z własnego doświadczenia wiem że jednak w psychice wiele zostaje i to odbija sie w dorosłym zyciu.noi wiadomo że to jakie dzieci sa w zyciu w dużym stopniu wynoszą z domu-a co one wyniosą?
wiem że dam sobie rade,dałam z dwójką to i z trójka dam-ale narazie czuje sie jakaś bezsilna,mam tysiące myśli,ciągłe obawy jak to będzie,gdzieś w głebi duszy boje sie tez pewnie samotności,chociaz wiem ze mam dzieci.wtedy też tak zwlekałam,az w koncu usłyszałam że ma inna-i to był moment gdy powiedziałam dość-co teraz musi sie wydarzyć zebym sie otrząsneła nie wiem?
no ale dość smetów.tak z innej beczki-wczoraj listonosz mówi ze kaske ma dla mnie-byłam w szoku jak zobaczyłam od kogo-były przysłał na składki na komunie-byłam w szoku bo na starszego nawet złotówki się nie dołożył,ale alimentów nie płaci-mam z funduszu.
wczoraj też dowiedziałam sie że chrzestna na komuni nie będzie bo wydała kase na remont,cociaż trąbiłam jej już od roku-puściłam jej więc wiązanke ze nie wypasione prezenty sa najwazniejsze i ze zaproszenie na wesele młody jej trzy lata wcześniej wyśle.
ale w całym tym bałaganie radośc mi te moje smyki przynoszą-chociaż czasem mam urwanie głowy z nimi.a najwiekszym pocieszycielem jest najmłodsza-zrobiła sie z niej taka gadółka ze szok,można sie już z nią dogadaći powtórzy praktycznie każde słowo i to dość wyrażnie.chodzi tylko i przytula się do chłopaków i jest kocham cie jajuś(jaruś)kocham cie kamiś(kamil)i do mnie oczywiście kocham cie mamusiu.na pytanie kto kocha mamusie-odp.nenusia,a czyja jest mamusia-odp.nenusi.
dziś znów użyłam słowa bezmózg-teraz chodzi i papuguje.
no to se popisałam a teraz spadam dalej kuchnie szorować bo dziecko mi ze szmatka stoi

i kawe se zrobie bo prawie cała noc nie spałam,bo mała kaszlała i ciagle sie wierciła.