reklama

Wrzesień 2009

;-)właśnie chodzi o to że on nie dowierza:crazy:
mówi że boi się że je "uszkodzi", przy następnej wizycie u gina musze poprosić żeby mu to dokładnie wyjasniła, bo jak na razie on uważa, że wie lepiej;-)
a tak poza tym u mnie też wiosennie:-)
 
reklama
czesc kochane!

witam sie poniedziałkowo...
jarzębinko - masz rację z tą miłością - ze musi byc jej pod dostatkiem... u nas było wszystko - piękne, firmowe... a ja patrzyłam na tego ufoludka, który /wtedy myślałam/ zabil moje dotychczasowe zycie i nie mogłam zrozumiec, jak ja mogłam chciec dziecko... na szczescie depresja poporodowa mineła gdy moja mama zjawiła sie z pomocą... tam gdzie nie ma miłości - nie ma nic... a pieniądze to naprawde nei wszystko...

ja jutro u gina, jak wszystko zagra, to wyjeżdzamy z atydzień z małzem do krynicy... on na narty, ja na dobre jedzenie - bo mdłości chyba już sie pozbyłam... na ich miejsce wskoczył wilczy apetyt... nie ważne co - byleby duzo...

kasiaczku - nei wiem jak masz to wytłumaczyc mezowi... mój miał takie same odczucia, ale w 8-9 miesiącu... wcześniej niestety nie za duzo razy dałam musie dotknąc... duzo przytyłam i czułam sie strasznie nieatrakcyjna... a po porodzie było jeszcze gorzej... choc szybko sie zagoilam to sex był dla mnie karą za grzechy i niestety tkwiłam w opozycji... nawet jak skończyłam karmic to mi nie przeszła ta niechęc... dopiero niedawno - czego rezultatam jest mój brzuszek :-p:rofl2:

witam nowe mamy - juz sie gubie, tyle nas jest... ale to dobrze! :-D

miłego dzionka życze!
 
Dzień dobry! U Was wiosennie a ja kątem oka spoglądam na ogromne płatki śniegu, które lecą z nieba jak szalone... Zimno... Brrrr....
Jarzębinka - gratuluję awansu!!!
Panczaczek - witamy na pokładzie;-)
Kroptusia - relacja z badania i opis maluszka niesamowity!!! :-)
Ja mam dzisiaj dzień leniuchowania - i szczerze przyznam, że pojęcia nie mam jak się leniuch.uje - cały czas biegam i posprzątuję, nawet tv nie zdążyłam jeszcze włączyć :-D
Poza tym nie wiem jak Wy dziewczyny - ale ja nie umiem zrezygnować z kawy - co prawda, nie piję jej jak przed ciążą - w końskich dawkach, ale rano... malutka filiżanka zawsze wygrywa ;-) Miłego dnia i witam dla odmiany weekendowo (cały weekend spędziłam w pracy - najbliższe 2 dni mam wolne, więc pozwalam to sobie nazywać - moim weekendem ;-))
 
kasiaczku - nei wiem jak masz to wytłumaczyc mezowi... mój miał takie same odczucia, ale w 8-9 miesiącu... wcześniej niestety nie za duzo razy dałam musie dotknąc... duzo przytyłam i czułam sie strasznie nieatrakcyjna... a po porodzie było jeszcze gorzej... choc szybko sie zagoilam to sex był dla mnie karą za grzechy i niestety tkwiłam w opozycji... nawet jak skończyłam karmic to mi nie przeszła ta niechęc... dopiero niedawno - czego rezultatam jest mój brzuszek :-p:rofl2:
Reniferku a u mnie dokładnie to samo - chciałabym zrozumieć jak kobieta w ciąży może czuć się atrakcyjną... ja póki co czuję się gruba, hehe
A u lekarza z pewnością będzie wszystko ok. :-)
 
karola322, calineczka76, empolan, Mama Sówka: Dzieki Wam za odpowiedz. Jestescie kochane. Wczoraj przelezalam prawie caly dzien. Plamienie ustalo i mam nadzieje, ze sie wiecej nie pojawi.
Podejrzewam, ze to przez stres. Szkole w pracy wlasnie takiego Chinczyka, ktory doprowadza mnie ze swoim azjatyckim, malo elastycznym mysleniem do szalu.:wściekła/y: Jeszcze nie spotkalam osoby tak malo kojarzacej. No ale co sie dziwic, jak w Chinach tylko sie zakuwa tony podrecznikow, a na logiczne myslenie nie ma miejsca. W poniedzialek ciag dalszy, ale obiecalam sobie sie nie denerwowac. Z samochodem tez dalam sobie spokoj. Maz wraca w srode i obiecal, ze sie wszystkim zajmie. Teraz samochod stoi na probnych na dzialce znajomych.
Czeka mnie jeszcze troche stresow. Moi rodzice sie wlasnie rozwodza (w sumie marzylam o tym od kiedy pamietam, mam ojca alkoholika). W maju bede nawet zeznawac przeciwko ojcu. Mam nadzieje, ze opanuje nerwy.:baffled:

naftanalek, kroptusia: Ciesze sie razem z Wami, ze wszystko jest w porzadku i widzialyscie Wasze kruszynki.:-)

A propos mieszkania, remontow itp: Nas czeka przeprowadzka do nowego miasta we Francji (na szczescie na granicy z Niemcami). Moj maz jedzie tam na projekt na rok, moze nawet 1,5. Ja z nim. Rodzic tez tam bede. Firma na szczescie placi za mieszkanie. Chcemy wynajac nawet dom z ogrodem, jak sie uda. No ale czeka nas cala przeprowadzka, mnie planowanie i pewnie organizacja tego wszystkiego.:dry:

Pozdrawiam niedzielnie:-)
sajonara nie martw się wszystko się ułoży troszkę ci się zebrało tych problemów naraz ale pamiętaj że teraz masz maleństwo w brzuszku i nie możesz się denerwować - jeśli chodzi o rozwód rodziców to może lepiej że się rozwodzą mój tata też pił i się awanturował są już po rozwodzie 12lat i uwierz mi że tak jest lepiej. mam z nim cały czas kontakt jest w londynie przestał pić ułożył sobie życie i naprawdę bardzo mi pomaga mama też z resztą ja mieszkam w łodzi mama w piotrkowie i też mogę na nią zawsze liczyć teraz jak zaszłam w ciążę to bardzo się mną martwi więc maleńka głowa do góry a na pewno wszystko będzie dobrze:-):-):-):-)tylko nie przemęczaj sie tak bardzo bo praca i szkola nie zając nie ucieknie:-):-):-):-)
 
Witam Dziewczyny po weekendzie:)
Ja dziś mam wizytę u gina ale trochę się martwie bo przez weekend bolał mnie brzuch czego od miesiąca już nie doświadczyłam. Ból momentami taki był mocny że brakowało mi tchu. Za to w czwartek idę na usg genetyczne więc znowu pełna obaw
 
witam nową mamusię:-):-):-)
kobietki w powietrzu panuje chyba jakaś grypa jelitowa bo kogo nie spytam taki każdy jakiś obolały ja od soboty w nocy tak wymiotowałam i tak mnie głowa bolała że nie mogłam wytrzymać na szczęście dzisiaj już trochę lepiej ale bez rewelacji:-(:-(
ja w czwartek idę na usg genetyczne i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze:-):-):-)
 
Wiatm Dziewczyny poniedziałkowo:-) u mnie pogoda rewelacyjna;-) taka już powoli wiosenna się robi:-D na szczęscie, bo uwielbiam wiosnę:rofl2: a nienawidzę zimy brrr:crazy:

Wczoraj troszkę się pokłóciłam z Narzeczonkiem, bo mnie naszło na poważne rozmowy o przyszłości, a On był ledwo żywy, bo w sobotę mieli urodziny kumpla i nieźle zabalowali:-p no, ale że my nie umiemy się nawet porządnie pokłócić to zaraz była zgoda i wygłupy:laugh2: o ile to można nazwać wygłupami przez gg:-p
 
reklama
Witam Mamuśki u mnie też pogoda przesłoneczna... aż się żyć chcę :))
bo ostatnio to różne bywało... na nic nie miałam ochoty ani siły przez te mdłości, senność i złe samopoczucie:(( a tu jeszcze za oknem depresja !!!
nio ale teraz już będzie lepiej marzec zawsze kojarzył mi się z wiosną żałuje tylko że u mnie temperaturka tylko koło 0 bo wiem że dzisiaj w niektórych miejscach polski do 10 ma dobić.....oj jak ja bym tam chciała:)))brakuje mi ciepełka:))
nio i apetycik też powoli wraca wczoraj miałam dziwną zachciankę....na cytrynę :))zjadłam 2:)))hehe
pozdrawiam słonecznie i życze udanego dzionka!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry