reklama

Wrzesień 2009

cesarke mozna zrobic szybciej...do niej zawsze sa jakies przeciwskazania...wiec lekarze wiedzą juz juz kiedy odpowiedni jest czas...

Kochana mały rano wstał i wszystko było ok. Po 12-tej tesciowa do mnie dzwoni, ze mały wyje z bólu i boli go brzuszek. Wiec ja szybko z pracy wyszłam i pojechałam do domu. Gdy go rozebralam z majtasów, okazalo sie ze ma wielka bólwę przy jaderkach. Zapakowałam małego i do szpitala pojechałam. To była 15-ta...do godziny 20-tej byłam w szpitalu jeszcze 3 razy gdyz twierdzono, że to przepuklina...w koncu była zmiana lekarza i przyszedł nasz wybawca...zabrala mi małego i zobaczyłam go dopiero po 20 minutach ale już nieprzytomnego pod narkoza i tylko usłyszała, ze trzeba ratowac jaderka bo martwica wchodzi...
okazało sie ze miał cos co ma kazdy chłopie i do 2 lat musi sie samoistnie wchłonac a jak nie to wymaga zabiegu...jedank ja o tym nie słyszałam nigdy a synek ju prawie 3 latka miał...acha"podwrózek jadra" tak sie to nazywa jakos...operacja trwała 3 godziny..to były najczarniejsze 3 godziny w naszym zyciu...
 
reklama
Ja się tak właśnie zastanawiałam jak to jest z weganami w ciąży... Ja pracuję w dziale turystycznym i często nam się trafiają klienci - weganie - szczerze przyznam, że w pewien sposób jest mi ich zawsze szkoda, że ich jedzonko jest tak mało urozmaicone...
 
Wiolab - tych rybek to ja ci zazdroszcze jak nie wiem co - za mna chodzi stockfisk albo jeszcze lepiej rakkfisk - taki z pozadna porcja romme flötte (nie mam niestety odpowiednich trzcionek) no i oczywiscie flo brod - jejciu - ale mi slinka naplynela!!!

co zas sie tyczy wrozb niektore szczesciary juz od 13tc moga wiedziec co i jak wiec nam pewnie takie wrpzby tez niedlugo wyjda z glowy ;o)
Z drugiej strony medalu moja siostra do 35 tc byla swiecie przekonana ze to bedzie dziewczynka - potem lekarze zaczeli sie rozmyslac i 2 godz przed porodem polozna oswiecila ja ze to jednak bedzie chlopak :o) ja naleze do tej grupy ktore mowia "nie wazne co bedzie"
 
Kochana mały rano wstał i wszystko było ok. Po 12-tej tesciowa do mnie dzwoni, ze mały wyje z bólu i boli go brzuszek. Wiec ja szybko z pracy wyszłam i pojechałam do domu. Gdy go rozebralam z majtasów, okazalo sie ze ma wielka bólwę przy jaderkach. Zapakowałam małego i do szpitala pojechałam. To była 15-ta...do godziny 20-tej byłam w szpitalu jeszcze 3 razy gdyz twierdzono, że to przepuklina...w koncu była zmiana lekarza i przyszedł nasz wybawca...zabrala mi małego i zobaczyłam go dopiero po 20 minutach ale już nieprzytomnego pod narkoza i tylko usłyszała, ze trzeba ratowac jaderka bo martwica wchodzi...
okazało sie ze miał cos co ma kazdy chłopie i do 2 lat musi sie samoistnie wchłonac a jak nie to wymaga zabiegu...jedank ja o tym nie słyszałam nigdy a synek ju prawie 3 latka miał...acha"podwrózek jadra" tak sie to nazywa jakos...operacja trwała 3 godziny..to były najczarniejsze 3 godziny w naszym zyciu...
O Boże... Ale wszystko się dobrze skończyło, prawda?
 
Karolinka :-( ale przeszliscie dużo, jesteś twardą babką. Nigdy o czymś takim nie słyszałam :confused::no: Dobrze, ze w porę wszystko zostało zoperowane.

Olgha a ja zawsze zazdrosciłam dziewczynom, które mają córeczki :-):-D:rofl2:



co do cesarki..pierwszą miałam w dniu 40 tyg ciąży i nie było akcji porodowej a teraz czytam na necie, ze lekarz robi wcześniej bo w razie czego jakby akcja porodowa się zaczęła to nie chcą ryzykowac. Wszystko dopytam się za tydzień podczas wizyty u gin. Tylko, ze jak będe mieć wcześniej to ominie mnie magiczna data 09.09.09 :tak:
 
Całe szczęście, że się wszystko dobrze skończyło. :wściekła/y: szkoda tylko, że nikt nie informuje matek, że takie coś trzeba kontrolować - bo jak widać z tym samoczynnym wchłonięciem - nie zawsze jest jak ma być.
 
no mi juz na ostatnim badaniu ginekolog zmienił teramin z 9.09.09 na 7.09.09...zobaczymy...
Młodego urodziłam dokładnie w dniu, jaki sama sobie obliczyłam...teraz tez na to licze, chyba że cc mi zrobią ze wzgladu na tego nieszczęnego miesniaka...
 
Wakacje - ja już się czerwca nie mogę doczekać - wtedy spędzę swoje wakacje w Polsce!!! I siłą rzeczy - dziwne jest to wszystko - jak mieszkałam w Polsce - zawsze marzyły mi się wakacje zagranicą - teraz nie wyobrażam sobie wakacji nigdzie indziej niż w Polsce :-D:-D:-D A wyjazdy do egzotycznych krajów - to najlepiej zimą - na jakiś tydzień czy dwa zmykać z tej zimnej Szwecji...
 
reklama
Hej dziewuszki
Jestemjuz z Wami, troszke mi zajelo zanim przebrnelam przez posty
Iwona - trzymaj sie dziewczyno, badz dobrej mysli i daj znac jak tylko cos sie dowiesz...

Co do wrozby chinskiej to wyszlo mi ze bedzie czlopczyk, zobaczymy - moj malzonek tez twierdzi ze chlopak bedzie bo wcinam tylko wedlinke , mieso i ogorki kiszone tak jak z Adamem , z corcia za to uwielbialam truskawki i wszystko co truskawkowe , lody , kremy a i czekolada byla pycha - ale zobaczymym we wrzesniu bo ja nie chce wiedziec wczesniej , lubie niespodzianki

Tutaj w stanach wszystkie kobiety maja robiony test prenatelny , na wykrycie wad genetycznych niezaleznie od wieku . Wiec nikt sie o niego nie pyta i tylko jak sa wyniki to lekarz mowi czy jest Ok czy nie ( bo tutaj normalnie nie dostajesz wynikow do reki chba ze poprosisz o nie to trzeba podpisac dokument ze takie wyniki zostaly Ci wydane )
:blink:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry