jarzebinka
mama Kacperka i Kamilka
Jednak to nie jest najwiekszy powod do zmartwien jak Wam pisalam 2 noce wczesniej od 23-3 nad ranem mialam skurcze, wczoraj bylam u gina i ciaza zagrozona i dostalam luteine i do pn mam czekac jak nie przejda we wt do szpitala i walka o maluszka....Wszystko zalezy od organizmu i dziecka, duzo mam wypoczywac wiec wczoraj tylko wrocilam od gina, M walna mnie do wyra, polecial zrobil mega zakupy, obiad na dzis i zaja sie mala a ja lezalam , dzis musialam wstac i dac malej antybiotyk bo chora i narazie nic nie robie
pamietaj,że my tutaj mocno o Tobie/o Was myślimy i trzymaj sie dzielnie
i widzę ,że masz oparcie w M a to tez ważne, razem napewno przetrzymacie trudności i we wrześniu bedziecie rodzinnie cieszyć sie malenstwem ............................................................................. wszystkiego dobrego i duuuuuuuuuuuużo zdrówka 


i miłej soboty wszystkim wrześniówkom zycze ...................


I i jeszcze zrobię napar z majeranku na kaszel
Posłucham, bo tak samo się w ciąży leczyła i ma zdrową córeczkę :-) Nie wiem, jak to w siebie wleję, mdłości mi się nasilają.
bylam w srode u gina i niby wszystko super wymiary prawie 2cm i wyniki, tylko to przeziebienie wiec sie lecze...mowilam mu tez o skurczach czasem wogole a czasem pare na raz po kilkanascie sekund ale on na to ze to normalne....Jednak wczoraj mnie dopadly o 23 tak co 5 min trwaly kilkanascie sekund i przechodzilo ale jak jasna cholera az sie skulilam i tak siedzialam potem przechodzilo i wracalo raz szybciej raz wolniej, wzielam 3 nospy w sumie i przeszlo dopiero o 3 nad ranem
wymordowalam sie jak glupia, gin ma wizyty wiec poki co nie odbiera...martwie sie, w 1 ciazy lezalam w szpitalu przez skurcze...:-( dzis spokoj wlasnie za blogi po tej akcji nocnej nie wiem co myslec, do tego 37,2 mam teraz gardlo boli z nosa sie leje....dzis patrze 23 ostatnia @ 23 listopad czy to ma zwiazek nie wiem ...boje sie o malucha rozumiem pare skurczy ale nie tyle godzin

