Onionek - mam nadzieje ,że jakoś się ułoży
Tosiu - kochanie Ty się nie nerwuj dość masz nerwów i bez moich „udanych lekarzy”
Alcia – właśnie jest ten problem ,ze dziś myśleliśmy nad tym poważnie by załatwić papier bo mój maź stwierdził ,że sam sobie beze mnie nie poradzi i żal mu będzie patrzeć na mnie jak cierpię później no i ze Filipek tez będzie mnie potrzebował i wie ,ze jestem twarda i nawet jakby mnie połamali to bym rodziła ale po co. My zawsze takie uczciwe bestie i nie wiemy gdzie i jak się takie „sprawy” załatwia

A co gorsza był to ortopeda prywatny i już drugi. Pierwszy stwierdził ,że poczekamy jak się sprawa rozwinie z ciąża (byłam 2 miesiące temu ostatnio u niego– teraz na urlopie) a ten to był jedyny który akurat nie był i nie jest na urlopie. Obdzwoniłam chyba z 15 przychodni prywatnych i państwowych i chyba się uwzięli bo wszyscy na urlopach przynajmniej do 5 września. A ja nie wiem kiedy się rozpakuje bo czuje ,ze to coraz bliżej i Gina tez mówiła ze raczej początek września mnie czeka.
Kochana nie martw się do humorków masz prawo jak najbardziej. A jak po Sr będziesz nadal sfrustrowana to piłką w domu wyładujesz emocje albo mężowi będziesz kazała ćwiczyć samemu by wiedział jak tobie było źle.
Dorotka- tak jak już pisałam jest to drugi lekarz prywatny z tym ,że ten pierwszy powiedział wprost ,ze on nie chce ponosić odpowiedzialności za błędna decyzje i woli poczekać jak się ciąża będzie rozwijać i w sumie nie był zły no ale teraz jest na urlopie i on akurat do 15 września bo gdzieś wyjechał na „misje”. A reszta jak dzwoniłam to tez powyjeżdżała i trafiłam na takiego.
Skrzat –dziękuje i cieszę się ,że mała zdrowo rośnie

I a sio z depresja bo jak się dokulam do Ciebie to Ci tak skopie dupaska ,ze zobaczysz

Jesteś cudowna a zmęczenie robi swoje i głupie myśli są beee
Anja- u niego tez miałam wyniki badan z ciąży i z kolan bo te mam aktualne (kolana przed ciążą zdjęcia itp.) Jednak rentgen pleców mam z przed 5 lat ostatni, bo jakoś nie było potrzeby robić i stwierdził , że od tamtego czasu się pozmieniało ale nie wie dokładnie jak i takie gadanie.
Małgos – właśnie najgorsze jest to ,ze wychodząc od lekarza czujesz się jeszcze bardziej sponiewierany niż wchodziłeś masakra
Beniaminka - normalnie boska jesteś :* najgorsze jest to ,ze za samo zapisanie się do niego płaci się 100zl a nie uśmiecha mi się płacić za to by iść się kłócić z debilem i jeszcze nie daj boże wyjść bez niczego widzisz ,wcześniej nie pomyślałam w tym stresie by wyciągnąć od niego takie pismo, tak mnie rozwalił tym co gadał.
Kalcha- jak bym miała pewność ,że kolejny prywatny będzie normalny to bym mogła nawet zapłacić a tu znów trafie na takiego i 100zl w plecy. Trzymam kciuki tak byś się zgrała z mała na wyjście ,że ty wszystko pozałatwiasz a ona będzie wyskakiwać
Kredka - ale się uśmiałam czytam o ortopedzie i połączyłam to z tym twoim hydraulikiem i sobie myślę co ma hydraulik do mojego ortopedy i dopiero jak doczytałam dalej to się zaczęłam śmiać jaka ja głupia
Lilu- po waszych postach już się tak nie martwię normalnie zadziałałyście na mnie jak adrenalina i jestem gotowa na działania.
Dagna – mądry polak po szkodzie , i jak stres już minie teraz wiem , że jak trafi mi się cos takiego to zawsze wpierw prosić o papierek a później dać się emocja i niemyśleniu.
Agim , Kaiulka– najlepszym rozwiązaniem teraz mnie w tym utwierdziłyście jednak zobaczymy co uda nam się załatwić ,wierze jeszcze w rozsadek mojej gin, chociaż boje się ze podejdzie do tego tak ze lekarze w szpitalu będą wiedzieć lepiej przy odbieraniu porodu. Wiem ,że dobrze prowadzi ciąże ale boje się właśnie ze ni z tego ni z owego podejdzie do sprawy tak ze skoro jej nie będzie przy porodzie to nie jej wina ,sprawa czy coś. Wiem głupie myślenie ale tak mi cos chodzi z obaw po głowie .
Ale się rozpisałam. Dziękuje Wam jeszcze raz wszystkim za słowa otuchy. Gratuluje nowym mamusią i cieszę się ,że u Was wizyty ok. Ja uciekam poprasować ciuszki dla małego bo wczoraj dostaliśmy kolejną partie w „spadku” i dopiero teraz wszystko poschło i można prasować. Ja też najchętniej bym leżała i spała ale tłumacze to sobie niskim cukrem, problemami z tym porodem itp. Dodatkowo co chwile leci mi krew z nosa i staje się to uciążliwe. A ja mam ochotę cały czas robić coś dla maluszka. Życze kolorowych bo nie wiem czy jeszcze dziś będe, może padne po prasowaniu
