WITAM KOCHANE !!!!
Beniaminko trzymam kciuki za szybki powrót Julki do domu.
Małgoś współczuje samopoczucia,ale zobaczysz jeszcze trochę i bedzie wszystko ok.
Pysiu jesteś niesamowta,ale muszę ci powiedziec ze ja tez sie czuje swietnie i mogłabym już po sklepach biegać w pierwszy dzień po wyjściu ze szpitala-energia rozpiera!!!Oczywiscie kciukasy zaciśniete za rączke twojej małej.
Ritka współczuje dzisiejszych przeżyć,tak to jest z tymi lekarzami,potrafią tylko człowieka zdenerwować

Dorotko nie ciekawa sytuacja u ciebie w domku,ale głowa do góry i oby malutka sie nie zaraziła A KYSZ!!!!!!
Oj dziewczyny ja złapałam dzisiaj jakiegoś doła,jakos tak sie czuje samotnie,małżonek wyjeżdża rano wraca wieczorem ,wspólna kapiel Julki i ja juz padam on ogląda tv i zasypia na dole a ja na górze,tak bardzo mi brakuje jego przytulenia

płacze dzisiaj na okrągło z byle powodu oczy i nos mam tak czerwone ze szok

jestem załamana ze jeszcze tyle kilogramów muszę zgubic i nie wiem czy dam rade,palić mi sie chce cholernie,co ja bym dała zeby sie zaciagnąć,do tego wszystkiego cały czas sie zastanawiam jak to teraz bedzie z naszym sexem,ja juz przed ciaza miałam lużniejsza filipinke , a tu urodziłam dziecko i to takie duze to czego ja sie teraz mogę spodziewac???dlatego tez prosiłam o naciecie i zszycie takie konkretniejsze,ale obawiam sie ze to nic nie da bo przecież tu chodzi o zwiotczałe miesnie(cały czas sie zastanawiam nad plastyka pochwy )ale sama nie wiem,gdybym mogła to bym usiadła wypiła drinka i zjadła cała tabliczke czekolady taka jestem zrozpaczona.ojej to sobie troszke ponarzekałam -ale mi dzisiaj cieżko!!!!