Witam kochane, nie było mnie dłuższy czas. A moze to mi tak czas ucieka? Dni wydaja sie nieskoncznie długie, gdy są tak pociete na karmienie i opieke nad dzieckiem , zwłaszcza, ze jestem z synkiem sama całymi dniami, mąz duuuuuuuuuuzo pracuje, a po poludniu odbieram córcie z przedszkola i tez sie nia zajmuję. wiec chwile gdy tak radosnie kąpalismy dzieci razem na razie mineły, choc mam nadzije ze wrócą. Jestem pochłonieta opieka nad synkiem, choc musze przyznac ze jest wspaniałym maluszkiem i nawet tak bardzo mi zycia nie utrudził, tylko męczy mnie fakt, ze ja rowniez wstaje w nocy i jestem zupelnie nieprzytomna w dzien, a ze zmeczenia to nawet w tych dwoch "wolnych godzinach pomiedzy karmieniami nie moge usnac...kąpie sie wtedy albo cos zjem...albo czytam...mam takie mgliste poczucie tak zwanego " czasu dla siebie". Kiedys czekałam az maz przyjdzie z pracy i mnie troszke wyreczy, a teraz wiem ze i tak to wlasnie on zasnie na kanapie wieczorem, a w nocy nawet najwiekszy placz go nie obudzi...nie żalę sie...uwierzcie mi....tylko jestem tak potwornie zmeczona, bo nie spie wcale w sumie moze ciurkiem ze 2 godzinki sie kiedys udało...
A synek jest wspaniały! Zaczyna pierwsze usmiechy,jest bardzo spokojnym i pogodnym dzieckiem, w miesiac od urodzenia przybrał cały kilogram! Wazy teraz 4400 g, a ciuszki w rozmiarze 56 sa juz za ciasne.
Jeszcze wyszła mu przepuklina pepkowa, corcia tez miala, pediatra kaze plastrowac brzuszek, a ja i tak wiem ze to guzik da, bo corcie plastrowalam i nawet do chirurga chodziłam i nic to nie dało i tak ją zabieg czeka.
lilu serdecznosci urodzinowe i STO LAT
beniaminko STO LAT i najlepsze zyczenia urodzinowe, JAK coreczka? czy juz opanowaliscie wirusy i choróbska?
dagna tulam mocno,boze takie malenstwo a tyle musi przejsc i sie nachorowac to niesprawiedliwe, zycze duzo siły
karolinka84 podaje ci łapke, z moim dzieckiem tak samo, ale ja reszty nie ogarniam i dlatego niewyspana a jeszcze stresy w pracy dochodzą, bo my tez na swoim, wiec jak mąz ma jakies problemy w robocie to i tak sie martwie bo to nas wszystkich domowników dotyczy
alcia a czy o mnie pamiętałas moze? melduje sie wiec i milo cie poczytac ,jak sobie radzisz na irlandzkiej ziemi? buziaki
kerna wlasnie doszłam do tego- kochana my w jednym dniu rodziłysmy!! to niesamowite, jak sobie radzisz z Klusią? duza sie urodzila oj oj niezle
magi78 przeczyalam twoja opowiesc z porodowki ales ty sie dziewczyno wycierpiala, az mialam ciarki na plecach jak to czytalam. mam nadzije ze synek wynagradza wszystko
dalej juz nie pamietam co czytalam i co tam u kogo wybaczcie mi prosze, musze juz znikac, bo pora karmienia znow, zaniam przebiore,nakarmie,odbekne ululam to godzina minie...
a w ogole to corka ma angine, wiec jest w domu, jestem przerazona ze malemu moze cos sprzedala, do tego mam problem z netem, wiec moze sie znow pojawie tu ale za kilka dni lub jeszcze dalej bo chrzciny niedlugo i wszytsko na mojej slicznej potarganej
powodzenia w macierzynstwie, nilt nie mowil ze bedzie lekko, ale kocham moje skarby, sa cudowne i dla nich zyje!
buziaki 4all