Bry dziewczyny!
Ale Wy macie pisane.....
Dopiero nadrobilam a ze musze leciec na spacer z mala bo zaraz ciemna bedzie to napisze malo.
Ciesze sie ze Wam tez ksiazka pomogla i ze o niej tutaj wspomnialam, bo widze ze i innym mamusiom sie przydala :-)
wrzesniowa mam nadzieje ze to faktycznie skok rozwojowy, chociaz nie zmienia to faktu ze bardzo Ci wspolczuje tych nieprzespanych nocy. Ja wystarczy ze jedna zarwe przez Mala i juz ledwo sie na zakretach w ciagu dnia wyrabiam a co mowic przez 2-3 miesiace
tofilesia gratuluje postepow i konsekwencji, oby tak dalej z zasypianiem samodzielnie.
Dora bardzo Wam wspolczuje tej sytuacji z maluszkiem. Dobrze ze maz jest w domu i Cie wspiera. Wiem jak duzo to daje, bo moj tez byl przez miesiac ze mna na tacierzynskim i nie wyobrazam sobie jak bym miala sobie dac wtedy rade bez niego.
Jak jestescie tacy kreatywni z tymi karmnikami to mam jeszcze jeden pomysl ale to przesle Ci na priv zeby sie tutaj nie rozpisywac. Nie wiem tylko kiedy, chyba dzisiaj juz nie dam rady
Oczywiscie w pelni podpisuje sie pod postem anisen Ja robie tak samo. Moze mi jest latwiej niz mamom dzieci ktore ciagle sie czegos dopraszaja bo moja Lenka jak placze to musi miec naprawde powod. Nawet nie placze jak jest glodna w nocy. Woli wcinac palce i rekawy i tylko jej wiercenie mnie budzi. Mam potem wyrzuty sumienia ze dziecko glodne lezalo samo ale polozna mi powiedziala ze jesli bylaby baaardzo glodna to na pewno by plakala...a ja nie jestem taka pewna. Moja placze tylko jak ja cos boli i jak musi odreagowac nadmiar wrazen. Co prawda ma ich ostatnio duzo i do tego ten nieszczesny bolacy brzuszek wiec czesto placze :-( ale tak jak u anisen biore ja ja lub M na rece, tulimy calujemy i spiewamy kolysanki i sie w koncu uspakaja. W nocy jak ma atak bolu brzucha to klade ja na siebie i mala od razu robi sie spokojniejsza i usypia. Nie oznacza to ze nie kladziemy jej do lozeczka zeby zasypiala sama ale jak tylko potrzebuje naszej obecnosci i ciepla to nie wahamy jej tego dac :-)
klementyna fajnie ze popsul Wam sie telewizor :-)
Wspolczuje Wam dziewczyny, ze laktacja Wam ustaje. Na pewno nie jest to nic przyjemnego ale uwierzcie nam - "butelkowym mamom" w to ze to nie jest koniec swiata i nasze dzieci kochaja i potrzebuja nas tak samo pijac zarowno z piersi jak i z butelki
U mnie waga tez stoi w miejscu - do zbicia jeszcze 5 kg ale na szczescie wczoraj wbilam sie w pierwsze spodnie sprzed ciazy. Co prawda dopielam sie na wdechu ale pozniej juz bylo ok
U mnie rozstepny na cyckach pojawily sie juz podczas ciazy i to cale dwa stada - po jednym na cycka
i niestety pomimo roznych kremow wcale nie zmalaly
ehhhh szkoda gadac - po prostu na nie nie patrze.
Wszystkim chorowitkom - szybkiego powrotu do zdrowia!
Mala sie obudzila a ja mam w planie teraz spacer, ciekawe co ona na to powie.
Milego dnia zycze!
Ale Wy macie pisane.....
Dopiero nadrobilam a ze musze leciec na spacer z mala bo zaraz ciemna bedzie to napisze malo.Ciesze sie ze Wam tez ksiazka pomogla i ze o niej tutaj wspomnialam, bo widze ze i innym mamusiom sie przydala :-)
wrzesniowa mam nadzieje ze to faktycznie skok rozwojowy, chociaz nie zmienia to faktu ze bardzo Ci wspolczuje tych nieprzespanych nocy. Ja wystarczy ze jedna zarwe przez Mala i juz ledwo sie na zakretach w ciagu dnia wyrabiam a co mowic przez 2-3 miesiace
tofilesia gratuluje postepow i konsekwencji, oby tak dalej z zasypianiem samodzielnie.
Dora bardzo Wam wspolczuje tej sytuacji z maluszkiem. Dobrze ze maz jest w domu i Cie wspiera. Wiem jak duzo to daje, bo moj tez byl przez miesiac ze mna na tacierzynskim i nie wyobrazam sobie jak bym miala sobie dac wtedy rade bez niego.
Jak jestescie tacy kreatywni z tymi karmnikami to mam jeszcze jeden pomysl ale to przesle Ci na priv zeby sie tutaj nie rozpisywac. Nie wiem tylko kiedy, chyba dzisiaj juz nie dam rady

Oczywiscie w pelni podpisuje sie pod postem anisen Ja robie tak samo. Moze mi jest latwiej niz mamom dzieci ktore ciagle sie czegos dopraszaja bo moja Lenka jak placze to musi miec naprawde powod. Nawet nie placze jak jest glodna w nocy. Woli wcinac palce i rekawy i tylko jej wiercenie mnie budzi. Mam potem wyrzuty sumienia ze dziecko glodne lezalo samo ale polozna mi powiedziala ze jesli bylaby baaardzo glodna to na pewno by plakala...a ja nie jestem taka pewna. Moja placze tylko jak ja cos boli i jak musi odreagowac nadmiar wrazen. Co prawda ma ich ostatnio duzo i do tego ten nieszczesny bolacy brzuszek wiec czesto placze :-( ale tak jak u anisen biore ja ja lub M na rece, tulimy calujemy i spiewamy kolysanki i sie w koncu uspakaja. W nocy jak ma atak bolu brzucha to klade ja na siebie i mala od razu robi sie spokojniejsza i usypia. Nie oznacza to ze nie kladziemy jej do lozeczka zeby zasypiala sama ale jak tylko potrzebuje naszej obecnosci i ciepla to nie wahamy jej tego dac :-)
klementyna fajnie ze popsul Wam sie telewizor :-)
Wspolczuje Wam dziewczyny, ze laktacja Wam ustaje. Na pewno nie jest to nic przyjemnego ale uwierzcie nam - "butelkowym mamom" w to ze to nie jest koniec swiata i nasze dzieci kochaja i potrzebuja nas tak samo pijac zarowno z piersi jak i z butelki

U mnie waga tez stoi w miejscu - do zbicia jeszcze 5 kg ale na szczescie wczoraj wbilam sie w pierwsze spodnie sprzed ciazy. Co prawda dopielam sie na wdechu ale pozniej juz bylo ok

U mnie rozstepny na cyckach pojawily sie juz podczas ciazy i to cale dwa stada - po jednym na cycka
i niestety pomimo roznych kremow wcale nie zmalaly
ehhhh szkoda gadac - po prostu na nie nie patrze.Wszystkim chorowitkom - szybkiego powrotu do zdrowia!
Mala sie obudzila a ja mam w planie teraz spacer, ciekawe co ona na to powie.
Milego dnia zycze!
ręce opadają, mam nadzieję że szybko to naprawią
Mozna go sciagnac tylko za oplata wysylajac smsa ale niestety tylko z polskiej komorki wiec ja nie mam szans tego zrobic a chetnie bym wyprobowala ten trick :-)
Juz czwarta godzina mija od ostatniego jedzenia :-) ciekawe czy to dzieki temu ze po dzisiejszej konsultacji z polozna postanowilysmy ze bede dawac jej teraz 150 ml :-) zamiast 120ml :-)
Ile ja bym dała, żeby ten mój Wojtek spał jak Twój głodomorek... U nas nie ma szans na wychodzenie na spacer :-(