Hej Dziewczyny!!!
Ale się nazbierało przez weekend... włąśnie nadrobiłam :-) U mnie niestety też zima na całego

za oknem 8 cm śniegu i mróz , że hoho ...
Byłam dziś na pobraniu krwi i wyobraźcie sobie , że aż trzy strzykawki mi pobrano ... jak wychodziłam z gabinetu wszystko było ok., ale w momencie po wyjściu z gabinetu zatkało mi uszy i oblał mnie zimny pot -uhu , pomyslałam, że jak zaraz nie usiądę to odlecę... i miałam rację. Na szczęście był ze mną mąż i podtrzymał mnie na duchu i uspokoił , aż w końcu poczułam się lepiej.
Ja też powoli zaczynam się niedpoinać- szczególnie jak siedzę, to odpinam sobie guzik od spodni , bo nie chcę, żeby na dzidzie naciskało.
W piątek idę na USG prenatalne

i zastanawiam się , czy będzie robione już przez brzuszek , czy raczej nie?? Nie wiem , jak to jest - może podpowiecie Dziewczyny?
5 marca mam kolejną wizytę u gina i też jestem ciekawa , czy wszystko jest ok.
Poza tym mam okropne włosy i chcę iść do fryzjera - ale lekarz powiedział, żebym poczekała na 5 marca i potem mogę już na spokojnie iść , niech tylko minie I trymestr. I tak też zrobię , ale tak mnie to już wkurza...
Z mdłościami u mnie zdecydowanie lepiej , chyba powoli zanikają... za to z jedzeniem dalej nijak :-( nie mam smaku na nic, no cóż może przyjdzie w koncu czas otwarcia się na wiele smaków na raz.
A jeśli ktoś chce dobry przepis na odejście od MaCa - polecam najpierw zjeść lody w polewie czekoladowej , a zaraz po tym zjeść duże frytki ... mnie po tej kombinacji tak zmuliło, że do Mc Donaldla już nie zaglądam i szybko się raczej nie wybiorę.
Pozdrawiam poniedziałkowo.
Trzymajcie się zdrowo Kobitki.:-)