• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

wrzesień 2011

Miniaaaa, nalka- u mnie też już widać, a już w szczególności jak noszę te moje nowe spodnie z gumką :) Największy jest wieczorem, po prysznicu balsamuje brzusio (dostałam od znajomych z pracy taki zestaw kosmetyków dla przyszłej mamy- narazie tylko krem na brzuszek stosuje) i masuje- bębenek jest już spory :)
 
reklama
Witam się wieczorkiem.
Dziś po wizycie u alergologa nic nowego się nie dowiedziałam.Dostałam tylko jakąś maść do smarowania ale jak to powiedziała "nie przesadzać z tą maścią w ciąży":eek:
Uważać na pokarmy na które jestem uczulona i nic nowego czego bym nie wiedziała. Poleciła mi natomiast wizytę u dermatologa, żeby jeszcze obejrzał moje zmiany skórne.

Brzuszek podobnie jak u Was też się zaokrąglił i cieszy mnie to jak nigdy :-p

sińka i ja witam nową mamusię:tak:

dziuba127 u mnie też przydałoby się gruntowe sprzątanie nie wspomoniając już o oknach:baffled: Jak słoneczko ładnie przyświeci to dopiero widać:zawstydzona/y::szok:


I ostatnio mam straszną ochotę na wszelkie owoce. Myślicie, że tona dziewczynkę?:sorry::-)
 
hehehehehe:-) ja się jeszcze niczym nie nacieram ale też będę musiała pomyśleć!!!! spodnie z gumką też już sobie kupiłam ale muszę kliny zrobić bo na razie są za luźne
 
hej Dziewczynki, u mnie tez brzusio co raz większy teraz zimno to sie jeszcze chowa pod ciuszkami, ale jak sie wreszcie zrobi ciepło to juz nic się nie ukryje:))

co do smarowanka, to ja namietnie wcieram oliwkę przeciw roztępom z Rossmana, zastanawiam sie nad kupieniem kremu Musteli, ale różne opinie o nim
 
ja na razie stosuje zwykły balsam nawilżający i nim smaruje brzuszek, piersi, plecy. Położna mówiła że na razie to wystarczy ale faktycznie niedługo brzuszek będzie dużo większy więc czas pomyśleć juz o konkretnych kosmetykach :-)
 
Słoneczka macie moderatorki w tym jedną niedoswiadczoną wiec jeżeli cos zrobie nie tak to prosze sie nie krępowac i pisac o tym,bede wdzieczna:tak:.
Myslałam zeby usunąc całkiem "Liste Wrzesnióek" i zrobic to od nowa Proszę o opinie i sugestie co o tym myslicie.

Pozatym tak prosba żeby jak piszecie posta i checie cos dodac to prosze nie tworzyc następnej wiadomosci tylko na koncu wiadomosci macie"EDYTUJ" wciskamy to i dodajemy to o czym zaponiałysmy:tak:.DZiekuje z góry za współprace.

Co do pączków ja jutro będe piekła ale takie troche inne bo z serkiem homogenizowany ,nigdy ich jeszcze nierobiłam wiec zobaczymy co za cudo mi wyjdzie:-D.
 
A ja mam pytanie do obecnych już mam Czy przywożąc noworodka do domu lądował on w Waszej sypialni czy w swoim pokoiku? Mam dwie przyjaciółki- jedna wychodzi z założenia, że dzieciaczka trzeba od początku przyzwyczajać do spania w swoim łóżeczku, bo później nie ma problemu z odzwyczajaniem go od spania z rodzicami. Natomiast druga uważa, że jak najbardziej można spać z maluszkiem, żeby dać mu mnóstwo bliskości i poczucie bezpieczeństwa. Jak u Was było?
Szukałam podobego tematu an forum, ale nie mogłam znaleźć, Jeśli się powtarzam to wybaczcie :)
 
A ja mam pytanie do obecnych już mam Czy przywożąc noworodka do domu lądował on w Waszej sypialni czy w swoim pokoiku? Mam dwie przyjaciółki- jedna wychodzi z założenia, że dzieciaczka trzeba od początku przyzwyczajać do spania w swoim łóżeczku, bo później nie ma problemu z odzwyczajaniem go od spania z rodzicami. Natomiast druga uważa, że jak najbardziej można spać z maluszkiem, żeby dać mu mnóstwo bliskości i poczucie bezpieczeństwa. Jak u Was było?
Szukałam podobego tematu an forum, ale nie mogłam znaleźć, Jeśli się powtarzam to wybaczcie :)

U nas Bartuś od razu poszedł do siebie do pokoiku. Przez pierwsze 2 tyg spaliśmy na zmianę z M w jego pokoju na wersalce (chociaż Bartuś spał sam w swoim łużeczku) Później spaliśmy już ui siebie w sypialni ale mięliśmy szeroko otwarte drzwi do nas i do niego więc go słyszeliśmy a teraz zamykamy za nim drzwi jak idzie spać a jak rano się obudzi to sam do nas przychodzi.:-)
Z kolejnym dzieckiem planuję zrobić podobnie bo u nas taki scenariusz sprawdził się doskonale:tak:

Ale myślę, że każda z nas musi znaleźć swój sposób bo mamy np inne warunki mieszkaniowe (np jeden pokój itp)

Motyl 12 napisałam Ci pw :)
 
U nas Veronika pierwsze 6 miesiecy spała z Nami w pokoju i w swoim łóżeczku-oczywiscie czasmi w nocy po karmieniu zdarzało mi sie z Nią zasnąc:sorry:.Po 6 miesiącach dziecko zostało wyeksportowane do swojego pokoju ,dzwi szeroko otwarte u nas i u niej ,obecnie mała zasypia u siebie bez wiekszych problemów i ma dzwi zakmkniete.
 
reklama
Tofilesia my łóżeczko na początku mieliśmy w naszym pokoju, bo jednak takie maleństwo strach mi było odseparować do drugiego. Mała spała w swoim łóżeczku, brałam ją do nas tylko na czas karmienia, wiadomo, zdarzało się, że zasypiałam z nią przy cycku, ale jak tylko się przebudziłam od razu przenosiłam ją do łóżeczka. Zdarzało się oczywiście, że przesypiała z nami do rana, ale to było parę razy, bo jednak wolałam, żeby się przyzwyczajała od razu do swojego miejsca. Po miesiącu kładłam ją spać już w drugim pokoju, żebyśmy z mężem mogli jeszcze jakoś funkcjonować wieczorkiem a nie na palcach chodzić. Łózeczko dalej stało u nas i jak my kładliśmy się spać, przenosiłam ją na noc do łóżeczka. Po jakichś 4 miesiącach łóżeczko przeniosłam już do drugiego pokoju i od tamtej pory malutka ma swój kącik. Fakt, że na początku trochę się bałam, ze jest tak daleko i nie mogłam zasnąć, bo ciągle nasłuchiwałam, ale po jakimś czasie nabrałam zaufania i do siebie i do dziecka i nic się nigdy złego nie stało. Teraz będę podobnie postępować, ale to wiadomo, że każda z nas inaczej będzie postrzegała tę kwestię i wszystko wyjdzie w praniu :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry