reklama

wrzesień 2012 ;)

Pajkaa, dzięki, to jest super przydatny post. :tak:;-)W pracy jeszcze nie wiedzą, że jestem w ciąży. W zasadzie chyba zrobię tak, jak Ty... Nie wzięłam jeszcze zaświadczenia od gin. Mam zamiar to zrobić na następnej wizycie. Myślę, że będą dzwonić za mną, dlaczego chcę wrócić etc... zwłaszcza moja szefowa, wszak mój powrót zdezorganizuje jej pracę w biurze:-D:szok::-D
 
reklama
Cały czas zastanawiam się nad przerwaniem wychowawczego i rzuceniem L4... bo mnie mój pracodawca lekko w konia zrobił, a szefowa bierze za mnie kasę świąteczną i jej nie oddaje (fałszuje podpisy na listach). Zabrała też paczkę świąteczną dla Tyci przeznaczoną (jej najstarsza córka skończyła lat 18 i jej się paczka z socjala już nie należy, no a młodszy synek dostał, więc... ja niekoniecznie muszę wiedzieć, że paczki były...). Pewne jest, że pracować tam już nie będę (choćby z uwagi na ceny benzyny i koszty dojazdu). Chciałabym pójść na drugi macierzyński i wychowawczy... Przy czym ciągle myślę o przerwaniu wychowawczego i podaniu L4. Wiadomo, kasa dodatkowa bardzo by się przydała. Straszą mnie jednak ZUSem, że doniosą, że ciąża nie zwalnia z obowiązku pracy i że ZUS mnie do pracy zmusi. Nie wiem, ile w tym prawdy. Jak ktoś wie, to niech mi napisze. Wdzięczna będę.

A ubezpieczenie grupowe mam, sama sobie opłacam...

Samo to, że poroniłaś sprawia, że masz prawo do L4 choćby ze względu na psychikę. Dwa każda ciąża jest inna i np. siedzenie/stanie Ci nie służy. Jak masz dobrego lekarza to niech nasyłają ZUS. Kobiety w ciąży są na specjalnych warunkach.

Cyniczna nic Ci nie zrobią ... pracodawca moze wysłać na Ciebie zus, ale oni zmusić Cie do pracy nie mogą...bo przecież lekarz wypisał Ci l4...
Pajkaa samo L4 nie jest argumentem, nie raz L4 są cofane, a chory zwraca chorobowe wraz z odsetkami. ZUS MOŻE zmusić do pracy, jak nie ma się dobrych argumentów.
 
Ostatnia edycja:
A ja mam w dupie, nie będę się tłumaczyć! W zasadzie to mnie z karol_in-ą zmobilizowałyście. Byłam już gotowa odpuścić, ale w zasadzie z jakiej racji???

Najbardziej się tylko obawiam, że ZUS może mi zarzucić powrót do pracy z wychowawczego w ciąży. Bo wiedziałam, że jestem w ciąży, że wcześniej poroniłam, że się w ciąży źle czuję... To po co wracałam? Żeby państwo naciągnąć... Spodziewam się takiej argumentacji ze strony pracodawcy przy doniesieniu do ZUSu...
 
Ostatnia edycja:
Cyniczna - a komu masz się tłumaczyć? Pracodawcy ze swoich decyzji, że wracasz? Owszem, bo może mieć kogoś np. na umowę zastępczą. ZUSowi w razie kontroli też. Ale ja bym i tak przerwała wychowawczy i zapodała L4, zawsze to ileś PLN w kieszeni. :tak:
 
Irytują mnie bardzo wypowiedzi typu: to jest nie fair czy nielojalne wobec pracodawcy.
Może dlatego, że ja nie trafiłam jeszcze na takiego który by się z jakimkolwiek pracownikiem liczył...
W pierwszej pracy żadna kobieta po ciąży nie miała prawa wrócić do pracy!! już nie mówiąc jak Nas traktował, ale nie chcę sobie tego przypominać...
W obecnej pracy pracuję fizycznie, dźwigam, stoję całe 8 godzin, po całej hali roznosi się smród klejów, farb, jest bardzo gorąco nawet zimą i najlepiej jakbym przychodziła wszystkie nadgodziny. Na całej hali 2 osoby potrafią pracować na tej maszynie (bo reszta nie dała rady i się zwolniła). A pracodawca potrafił mi powiedzieć, że jak nie będę pracowała do końca umowy (mam do końca lipca) to więcej umowy nie dostanę.
Pomijam już fakt, że 16 lutego minie 2 lata jak pracuję w tej firmie a wielokrotnie mi obiecano po roku umowę na stałe, przed końcem roku znów byłam na rozmowie u kierownika i od 1 stycznia miałam mieć umowę na stałe, po czym się okazało, że dostałam na 7 miesięcy, a teraz wiem że nie mam gdzie wracać i będę patrzyła tylko i wyłącznie na czubek WŁASNEGO nosa!!!!!:wściekła/y::angry:
No a teraz muszę się uspokoić i zrelaksować bo się troszkę zdenerwowałam


Cyniczna- nawet nie zastanawiaj się nad tym idź na L4 tak jak mówią dziewczyny w Zus-ie też pracują ludzie jak powiesz że już ciąże straciłaś i o różnych Twoich dolegliwościach na pewno nie będą kazali Ci wracać do pracy, swoją drogą to nie słyszałam żeby jakąś ciężarną ZUS sprawdzał. I nie lituj się nad pracodawcą bo z tego co piszesz to zwykłe świnie!!!
 
Ostatnia edycja:
Liljanna mnie straszyli kontrolami z zusu... całe 9 miesiecy byłam na l4 kontrolo 0... to przecież lekarz wystawia l4... a wystarczy, ze powiem, ze ciaża zagrożona i kto mnie zbada?? weźmie odpowiedzialność za dziecko??szczególnie, ze mam leki na podtrzymanie ect...poza tym popatrz ciaza to nie choroba dlatego jest 100% płatna i tutaj troszeczke to inaczej dziala... jeszcze sie nie spotkałam z sytuacją, zeby zus zmusil ciężarną do pracy no chyba, ze ma l4 leżące i zus skontrolował...

Zanetka zgadzam sie, gdyby pracodawca byl ok to pracownik również a tak... sral ich pies...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zaanetkaaa, ale ja mam w nosie pracodawcę. Boję się, że mnie ZUS do powrotu do pracy zmusi (argumentacja jak wyżej) i że będę oddawać świadczenia pobrane w czasie L4. Lojalność wobec takiego pracodawcy i szefowej kradnącej paczki świąteczne mojemu dziecku byłaby śmieszna...
 
Zaanetkaaa - masz świętą rację. Choć zawsze są reguły od wyjątków, kilka znam. Moi są tacy pół na pół. Zawsze mogę wyjść jak tego potrzebuję. :tak:
Pajkaa - o to właśnie mi chodziło, że ZUS może, ale nie musi podjąć się zadania. Nie sądzę by wzięli odpowiedzialność za kobietę w ciąży. Ale sama znam przypadki jak L4 było cofane i w 100% ZUS miał rację.

EDIT: Wystarczy takie coś "Proszę mi na pismie panie dr zagwarantować, że to badanie nie wpłynie na stan zdrowia mojego dziecka. Jak każdemu wiadomo nadmiar USG może zaszkodzić."

Nikt Ci nic na piśmie nie napisze to raz.

A dwa nie sądzę cyniczna by się za Ciebie wzięli. Psy, które dużo szczekają, mało mleka dają :-p
 
Ostatnia edycja:
reklama
Liljanna ale znasz przypadki kobiet w ciaży, czy chorycvh?? bo to jest różnica...dlatego ważne, zeby pilnować , ze na l4 ma by kod B
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry