Irytują mnie bardzo wypowiedzi typu: to jest nie fair czy nielojalne wobec pracodawcy.
Może dlatego, że ja nie trafiłam jeszcze na takiego który by się z jakimkolwiek pracownikiem liczył...
W pierwszej pracy żadna kobieta po ciąży nie miała prawa wrócić do pracy!! już nie mówiąc jak Nas traktował, ale nie chcę sobie tego przypominać...
W obecnej pracy pracuję fizycznie, dźwigam, stoję całe 8 godzin, po całej hali roznosi się smród klejów, farb, jest bardzo gorąco nawet zimą i najlepiej jakbym przychodziła wszystkie nadgodziny. Na całej hali 2 osoby potrafią pracować na tej maszynie (bo reszta nie dała rady i się zwolniła). A pracodawca potrafił mi powiedzieć, że jak nie będę pracowała do końca umowy (mam do końca lipca) to więcej umowy nie dostanę.
Pomijam już fakt, że 16 lutego minie 2 lata jak pracuję w tej firmie a wielokrotnie mi obiecano po roku umowę na stałe, przed końcem roku znów byłam na rozmowie u kierownika i od 1 stycznia miałam mieć umowę na stałe, po czym się okazało, że dostałam na 7 miesięcy, a teraz wiem że nie mam gdzie wracać i będę patrzyła tylko i wyłącznie na czubek WŁASNEGO nosa!!!!!


No a teraz muszę się uspokoić i zrelaksować bo się troszkę zdenerwowałam
Cyniczna- nawet nie zastanawiaj się nad tym idź na L4 tak jak mówią dziewczyny w Zus-ie też pracują ludzie jak powiesz że już ciąże straciłaś i o różnych Twoich dolegliwościach na pewno nie będą kazali Ci wracać do pracy, swoją drogą to nie słyszałam żeby jakąś ciężarną ZUS sprawdzał. I nie lituj się nad pracodawcą bo z tego co piszesz to zwykłe świnie!!!