Proszę Was o kciuki dla mnie i dla kruszynki :-( mdłości nadal brak, piersi przestały boleć, tak jak wtedy....:-
-
-(lekarka kazała mi przyjechac do kliniki dziś o 20.20 ... umieram ze strachu .... w pierwszej ciąży nawet przez sekundę nie pomyślałam, że coś może być nie tak, a teraz tylko o tym myślę ...


Zreszto jak juz tu było napisane pies ich srał.Nie spotkałam się jeszcze w swoim życiu z uczciwym pracodawcą.Przez lata pracy nigdy nie byłam nawet dnia na zwolnieniu(oprócz ciąży) chora czy zdrowa poświęcałam się pracy,zasuwałam jak głupia,aż życie mnie nauczyło że trzeba myślec w pierwszej kolejnosci o dobru dziecka a pacodawca jak nie ten to inny.W poprzedniej pracy byłam tak uczciwa że do ciąży się przyznałam (w zasadzie to musiałam by nie pracowac po 11h)efekt taki że zamiast umowy na stałe dostałam do dnia porodu.Ja się śmiałam bo tak myślałam że tak zrobi,a koleżanki były w szoku ze mi to zrobił.Zawsze się rozpływał nade mna i stawiał na wzór.Taki super pracownik i raptem mu przestałam byc potrzebna
Kit mu w uch