R
RiSiA
Gość
Myrisini była trollem, nie ma jej na forum, jest zbanowana. Lotka81 usuń Ją z listy wrześniówek.
o kurde nawet nie wiedziałam... ok to dobrze, ze ma zablokowane
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Myrisini była trollem, nie ma jej na forum, jest zbanowana. Lotka81 usuń Ją z listy wrześniówek.



Rety jeszcze dwa tygodnie do Usg ja chyba osiwieje :-( 

ale wstyd będzie 
tak go nazywam, jego nigdy nic nie boli i on nigdy nie choruje, do tego jest pracoholikiem, ale do tego tez się nie przyznaje 
Jak miał dzirę w no dze, to tez go nie bolało, chodzil tak do pracy, oczywiscie jak go zmusiłam po dwóch tygodniach ropienia rany, żeby pojechal na dyzur do szpitala, to lekarz jak to zobaczył, to się złapał za glowę
... Natomiast jesli chodzi o "niewidzialnośc" - to ja ostatnio tak właśnie sie czuję, juz nawet nie mwóei, że mi jest zle ,albo coś boli, bo żadnego współczucia ze strony mojego lubego nie ma .... wiec siedzę cicho .... klade się spać o 19 i ...a szkoda gadac, wogole mało ze sobą gadamy. Mój mąż wychodzi o godzinie 10.30 rano a wraca o 20.30 , pracuje większosc sobót i niedziele od 13 - 22 , w tym roku przepracowła juz wszystkie .... brak słów !!!!!!!!!!!!!!!! no i się wkurzyłam 
hahahahhahah

Niestety ja się czuję coraz gorzej. Było już dobrze, ale teraz jest kiepsko. Nudności wróciły ze zdwojoną siłą. Nie jestem w stanie nic zjeść, nie mogę wypić nawet wody mineralnej, o ile nie jest lekko gazowana. Żyję o chlebie i herbacie. Mam zawroty głowy i czuję się bardzo słaba. Mam problem z ustaniem pod prysznicem. Dziś rano zafajdałam poduszkę krwią z nosa... Gin kazała mi zrobić wyniki na cito jutro...
Luby ma to w dupie, więc Tycia łazi za mną od rana prosząc się o uwagę i zajęcie... A ja po prostu nie mam sił.
Nagapalma, Luby pracuje 24/48h + działalność w tych 48h od 7ej do 17ej. Wraca do domu, podrzucam Mu czasami Tycią (jak się uda, bo ona szczerze mówiąc nie bardzo się do niego garnie... on się z nią nie bawi, tylko jej bajki włącza)... i koniec naszego kontaktu.