Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Mdli mnie, mam stos prania do prasowania, obiad do ugotowania, pustą lodówkę. Do tego się nie wyspałam (strasznie mi w nocy gorąco) i jestem zła!
Widzę, że łączy nas miłość do spania w zimnie? ;-)
;-)
Muszę mieć zimno, dobrze wywietrzone, wtedy mogę spać (Tycia ma zresztą podobnie - jak była niemowlęciem spała w wózku w ganku zimą ciągiem 3,5 godziny, w domu nigdy tak długo nie spała). Potrafię w nocy wstawać i okna otwierać (nawet zimą, kiedy w sypialni i tak mam zakręcone grzejniki)...U nas Ada jest tak chowana, nie dlatego, że my tak lubimy tylko dlatego, że Ona sama tak lubi, śpi zawsze odkryta, w sypialni im zimniej tym Ona bardziej zadowolona. Mi to wisi, bo ja pół na pół, jak mi zimno to wchodzę pod kołdrę, gorzej z A. bo on mega ciepłolubny. Ale dla Córeczki się poświęca ;-)boję się, że będę traktowana jako wyrodna matka z powodu "zimnego chowu
Się z lekarzem skonsultowała, więc to na pewno można 
Co do "zimnego wychowu"... hymmm, ja tak Tycią wychowałam, ale ona sama nie akceptowała wysokich temperatur. Przy wyższej temperaturze w mieszkaniu była cała mokra i katar mi łapała. W chłodzie nigdy nic jej nie było. Na spacer też jej zbyt grubo nigdy nie ubierałam, a wywietrzyć ją musiałam nawet przy -20 (chociaż 5 minut, ale na dworze być musiała, by pójść spać). Wiem, że wszyscy zakazują wyjścia na dwór z niemowlęciem przy temperaturze spadającej poniżej -10 stopni, ale Tyci te 5 minut nie zaszkodziło, a zbawiennie koiło jej nerwy - usypiała natychmiast!

I tak jej zostało. Zimą śpi lepiej, dłużej, spokojniej... lato to horror jakiś...
i zdrówka życzę!!