Jestem mega zmęczona po świętach, ale tak zawsze jak robię imprezę. Wszystko musi być superaśne.
Cieszę się jak czytam wasze posty, tyle pozytywu.
Co do wagi to po świętach się na nią obraziłam

i nie zważyłam się. Nie potrzebny mi dodatkowy stres. A poza tym chudzinki z was. Zaliczam się do szczupłych podobno, a ja uważam, że jestem przy kości

i wzrost 175, wiec przy wadze 47 przewróciłabym się pewnie

. Ale od początku ciąży jestem na plusie 4,5.
Jutro badania, pewnie w czwartek polecę po wyniki, bo nie wytrzymam
W piątek wizyta, ale to się ciągnie...