monaliza
Fanka BB :)
Patrysia no wydaje mi sie, ze to dzidzka wlasnie tak sie jakos ulozyla. Dzis jakos lepiej, nie chce zapeszac, tylko, ze jak ja sie czuje lepiej to mi odrazu dupcie nosi. Nie chce mi sie siedziec w domku ale tez nie chce za bardzo przegiac. Myslalam, zeby sie wybrac na basen.. W domu klimat bez zmian, byla rozmowa, ktora nic nie zmienila. On twierdzi, ze to Ala nie traktuje go jak ojca wiec po co on ma sie starac.Gdybym wiedziala, ze tak sie zmieni ( a zaczelo sie to wlasnie w grudniu...), nie decydowalabym sie na dziecko z nim. Przykre, ze nie widzi, jak cudowny kontakt mial jeszcze niedawno a jak sam na wlasne zyczenie go zniszczyl. I jeszcze to dziecinne obrazanie sie, ktore trwa tygodnie. Sama na siebie jestem zla, ze nie przemyslalam tego wszystkiego wczesniej. Nie zmienia to jednak faktu, ze jestem mega szczesliwa, ze nosze w sobie ta mala kruszynke, kocham ja calym mym serduszkiem, tak jak i jej starsza siostrzyczke. Ciesze sie, ze Alicja nie bedzie juz dluzej sama. Dam rade. A co mam nie dac! Silna ze mnie babka, skoro mam sile by pracowac z ludzmi uzaleznionymi, dziecmi z patologicznych rodzin ( a oni napraaaawde maja ciezkie zycie) to moje problemy to pikus.

no ale domek posprzatany,zakupy zrobione zaraz mykam do Psiapsioly na kawosza a pozniej czeka mnie robienie szarlotki i produkcja pierozkow ruskich