reklama

wrzesień 2012 ;)

Czy wiecie coś na temat zamrażania komórek macierzystych z krwi pępowinowej? czy któraś z Was to rozważała? ponoć to kosztuje 2 tys (pobranie) i 400 zł rocznie za przechowywanie w banku krwi (zamrożenie). Moja znajoma która też jest w ciąży i troszkę moim zdaniem cuduje, a ściślej mówiąc robi mały cyrk wokół siebie i swojej ciąży, jest bardzo zdziwiona że ja nie zamrożę krwi mojego dziecka, skoro to mu kiedyś może uratować życie. Z jednej strony ona ma rację, bo np jak dziecko zachoruje na białaczkę, to takie komórki macierzyste są gotowym lekiem. Ale z drugiej strony jest to opcja tak młoda na "rynku" medycznym, że ja na przykład nie znam nikogo kto by z tego skorzystał i nie wiem czy to rzeczywiście potem zadziała. No i nie chcę dać się naciągnąć na taki "bajer", płacić wiele lat niemałe pieniądze, być może bez sensu. Nie zakładam że moje dziecko zachoruje na jakąś ciężką chorobę i nie kuszę losu, podobnie jak nie zakładam problemów z oddychaniem i nie rozważam nawet żadnych monitorów oddechu. Dla mnie to trochę cudowanie, choć pewnie matki których dzieci są śmiertelnie chore uważają inaczej... jednym słowem - nie wiem co myśleć i zastanawiam się czy któraś z Was będzie mrozić tą krew pępowinową i w ogóle co o tym sądzicie?
 
reklama
no ja generalnie cukier mam ok, tylko jak przesadzę ze słodyczami, np. 2 kawałki ciasta+owoce+lody to mam wysoki, ale jak zjem rozsądnie to jest w normie więc nie przesadzam

dzis zrobiłam sobie spagethii na obiadek :tak:

Tz znów przesunął termin powrotu o tydzień :wściekła/y:

czy wasze maleństwa też się tak rozpychają i przeciągają :confused:

ja śpię już tylko na lewym i prawym boku, ale mimo rewelacyjnego materaca wstaję z obolałymi biodrami i udami :no:
 
heej :)

a u nas mega udany dzien jak nigdy :) mile zaskoczenie ze skarbowki, przedtem dobre wiadomosci u endokrynologa no i jedna Pani chciala mi miejsca w tramwaju ustapic. teraz mielismy isc na Stare Miasto ale pada wiec nie wiem.

Palma ale fajnie masz wszystko juz dla Naci i tylko czekac az sie zacznie :)
Ryba to zwykle platki kukurydziane byly i wlasnie nie wiem czemu mi tak cukier skoczyl strasznie... owsianych nie lubie i nie jem. z tej diety to malo co przystepne dla mnie jest niestety :(
Martusia dla dziecka to krolika lepiej nie. mialam i zalowalam tylko. po pierwsze drapie strasznie i jak czuje sie samotny to potrafi halasowac bardzo. no i te wszechobecne sianko czy tam wiorki... az szlag trafial jak sprzatalam.

no i reszty zapomnialam nie wiem chyba bilobil na pamiec zaczne brac :P
 
ja mam króliczke i psa; Zuza sika do kuwety na żwirek drewniany co się zbryla i kompletnie nie śmierdzi :tak:, nie drapie, w sumie cały czas jest na wolności tylko na noc do klatki bo mi do łóżka wskakiwała :no:
jak się maleństwo urodzi i już zacznie biegac to jej większy wybieg zrobię i tyle
mam nadzieję,że będzie ok
 
Martusia ja bym swinke wybrała ale to tylko moje zdanie,:-)

Kasia P jak dla mnie to troche cudowanie z tym zamrazaniem itp ....ale mysle ze akurat w takiej sprawie kazdy na swoim zdaniu polega

Palma no to poszalałas :-)ale juz teraz spokojniejsza pewnie jestes ze wszystko masz dla malenstwa ,moj ostatnio mi powiedział ze widzi ze nerwowa chodze bo jeszcze troche rzeczy nam brakuje tz głownie łozeczka i poscieli i paru drobiazgow i cos w tym jest ....ale dałam nam czas do konca lipca zeby wszystko zapiac na ostatni guzik:-)

Martusia mi diabetolog powiedziala ze mam jesc wszystko oczywiscie poza słodyczami bo dzidzia potrzbuje bo rosnie ja generalnie wiem ze musze unikac białego pieczywa sera zółtego i wszelakich pierogow klusek itp bo po tym cukier mi w kosmos wywala ,obczaiłam ze z biedronki chlebek złocisty mi pasuje i po tym cukier ok jem bardzo duzo owocow i warzyw nabiału jak narazie sama dieta wystarcza .Czasami mi pojedyncze wyskoki cukru sie zdarzaja ale to raz na jakis czas .

Merlin moja sunia ma odwrotnie :szok: jak burza to na balkon mi wyłazic chce lubi jak pada i grzmi ale jak kiedys pisałam to słodka wariatka jak wiekszosc labladorow:-D:-D

Stokrotka ja jak wstaje to jak emerytka :szok::dry: tak mnie biodra i stawy bola az ich troche nie rozchodze..
 
Spotkałam się z przyjaciółką w silesii na serniczku i herbatce i ponad 2h pogaduchach, a potem dojechał M i poszliśmy do nowej knajpki na obiadek i bardzo mi się podoba wystrój - na pewno tam będę wracać.
Ale się zmęczyłam i jakoś trudniej mi się oddycha.
Ukochany zrobił pranie i powiesił.
A teraz czas się ruszyć i spakować bo jutro wyjazd - będę w czwartek, albo piątek :)

Asiu a jaka smaczna ta pieczarka :)
Ale super ta twoja córunia, miałaś ubaw niezły.
A moja się uaktywniła dziś w autobusie - musi się przyzwyczajać do środka transportu :)

Martusia ja nie rozróżniam kiedy ma czkawkę, a kiedy kopie ;)

Pajka nie rób smaka, a dziś na grouponie można było wibrator zakupić :D
no właśnie fryzjer też przydałby mi się ;)

Palemko nie jesteś sama. Super zakupy :D

Gorgusia super spędzony weekend. Ja tam nie wiem kiedy moja Fasolina będzie miała ochotę zakończyć posiedzenie w za małym pudełku :) byle nie za wcześnie i nie za późno ;)
a póki co czekam aż żona kuzyna się rozpakuje bo ma termin na początek sierpnia.

Fasolka mój też będzie biedny, bo już mu powiedziałam, że przy pierwszej nadarzającej okazji go zgwałcę :))))))))))) bo mnie tak wypościł :D

*Martusia* to po takim dniu przez tydzień niech ci - conajmniej - uśmiech nie schodzi
 
Kasia P jak dla mnie to troche cudowanie z tym zamrazaniem itp ....ale mysle ze akurat w takiej sprawie kazdy na swoim zdaniu polega

już podczytałam odpowiednie artykuły i już wiem że tego nie zrobię, tej krwi nie można wykorzystać dla własnego dziecka tylko do innej osoby lub kogoś z rodziny i jedynie do 30 kg wagi, więc bez sensu to wszystko... no cóż, już nie pierwszy raz moja znajoma daje się nabijać w butelkę i naciągać na coś, a mnie krytykuje że nie robię tego samego... raz kiedyś mnie opieprzyła, że co ja sobie myślę - że pojadę do szpitala i urodzę??? przecież to trzeba położną wybrać, opłacić, cegiełkę na szpital wpłacić żeby w ogóle mieć opiekę... a ja szok, bo nigdy o czymś podobnym nie słyszałam, owszem można sobie opłacić co się chce ale inne moje znajome miały położną przy porodzie i opiekę za darmo, więc normalnie mam już laski dość... ale ona zawsze zasieje niepewność w moim mężu i potem ja muszę szukać dowodów że to niepotrzebne... boze, ja rozumiem troskę, ale histerii nie znoszę.
 
Fasolko no widzisz... ja sobie jem chlebek chrupki z biedronki i razowy i jest ok. ale dzis sobie pozwolilam na pierogi z truskawkami i smietanka i ledwo sie zmiescilam w normie. poza tym jem owoce chuda wedline pomidory salate kurczaka ziemniaki no i to by bylo na tyle. czasem sobie skubne cos slodkiego ale ilosc minimalna. cukier mi skoczyl dwa razy ale jutro mam wizyte wiec zobaczymy co powie diabetolog ;)

Do_ti ja czkawke odczuwam jak cos w podobie do bicia mojego serca. no i dzisiaj sie cieszymy bo nie dosc ze zwrot podatku calkiem niezly to i tarczyca ladnie sobie radzi i szansa na 100 % zdrowe dziecko wzrosla bardzo :)

Stokrotko
to mozliwe zeby krolik byl psychopata?
 
reklama
Dziewczyny wybaczcie ze jak samolub dzis ale mam bardzo wazne pytanie wlasnie przyjechal tata z aparatura do pomiaru cisnienia mierzylam 3 razy i wychodzi ok 160/100 pomozcie co robic!!!!! bo to nienormalne ja na wizytach mam przewaznie ok 110/60:(czekam na odpowiedz z gory dziekuje Kochane...martwie sie bardzo bo nie wiem co robic...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry