P
polisia
Gość
Joasia marne to pocieszenie 
u mnie też Maluch wieczorem zawsze rozbryka, to mnie cieszy, bo w nocy to czasem sie obudzę i za nic go dobudzić nie mogę, więc wolę jak fika niż za spokojny jest
Maluszek no właśnie z tym spaniem lipa, na noc dzisiaj nic nie jadłam zobaczymy, trochę ssie mnie...
Maja ja mam wrażenie, że te Maluchy i tak wychodzą kiedy chcą bez tych masowań, przytulanek itd.
ja dzisiaj prasowałam chyba z 5 godzin, padam na twarz, przytulanki były, masowanie brzuszka jest bo muszę się kremować dużo, bo swędzi i nawet ćwierć skurczyku nic, a nic 
Risia super tort!
Gorgusia a Ty jak, widziałam, że dzisiaj kiepski nastrój, więc tulam!
dobra, ogarnełam nieźle wszystko
jestem zmęczona, chciałabym pojęczeć, ale chyba starczy tego jęczenia
może Mały boi się wychodzić do jęczącej mamy 
u mnie też Maluch wieczorem zawsze rozbryka, to mnie cieszy, bo w nocy to czasem sie obudzę i za nic go dobudzić nie mogę, więc wolę jak fika niż za spokojny jest
Maluszek no właśnie z tym spaniem lipa, na noc dzisiaj nic nie jadłam zobaczymy, trochę ssie mnie...
Maja ja mam wrażenie, że te Maluchy i tak wychodzą kiedy chcą bez tych masowań, przytulanek itd.

Risia super tort!
Gorgusia a Ty jak, widziałam, że dzisiaj kiepski nastrój, więc tulam!
dobra, ogarnełam nieźle wszystko

. jutro jedziemy do tesciow takze bede poznym popoludniem albo wieczorkiem.
ogóle wszystko mnie rypieeeeeeeeeeeeeee
i co pewnie będzie miała jutro sraczkę i zarobi pół podwórka - najczęściej sprzątam ja bo mąż jak w pracy to od świtu do nocy.. Ale od jutra jest zasada kto karmi Bubę ten po niej sprząta - tylko znając życie dostane komentarz że "trzeba posprzątać podwórko i pewnie bedzie jak kiedyś pokazywać palcem gdzie są kupy więc chyba jej powiem karmiłaś - sprzątasz
w związku z tym że broniłam zdrowia moich psów, usłyszałam że jestem brzydka, chuda, mam kiepską pracę, matkę wariatkę a mój M to idiota bo się ze mną związał. Hehe... teściowie...
kiedyś się psy karmiło zlewkami, jak przeżył do był, a jak nie przeżył to się następnego do budy uwiązało i nikt się nie przejmował.
(zawsze jak do nich przychodzę to z psem bo dopiero się przeprowadziłąm i nie chcę go zostawiać samego na nowym miejscu) a ginka mam na osiedlu u teściów właśnie więc jak ja na wizytę to Rufol zostaje u nich i "pochłania różne rzeczy" ja potem tylko patrze co on wydala
te 250km