madlena - życie to życie, więc tak - namawiałabym ją do urodzenia dziecka i pomogła w jego wychowaniu, a jeśli córka by chciała oddać do adopcji wspierałabym ją
Tak się zastanawiam - dlaczego tak łatwo przychodzi nam mówienie, że rodzice mają prawo do decydowania o tym, czy dziecko żyje?
To co, moi rodzie mogą przyjść teraz do domu i mnie zabić? Wszak są moimi rodzicami. Dziecko nienarodzone się nie obroni, ale nie zmienia to faktu, że to człowiek.
Tysiące par w Polsce czekają na adopcję, zawsze jest to jakieś wyjście.
Nie usprawiedliwiam w żadnym wypadku aborcji.
Natomiast zastanawiam się jaki sens ma ta dyskusja? Każdy ma prawo do swojego zdania, ja polecam ze swej strony artykuł i książkę rękę Boga, może kogoś przynajmniej to zastanowi. Wydaje się mi, że dalsze dywagacje nie mają sensu. Jeśli ktoś jest za tym, żeby zabić swoje nienarodzone dziecko, to ma prawo tak sądzić. Tak samo ludzie, którzy szanują życie od poczęcia też mają prawo tak sądzić.
Myślę, że warto zająć się przyjemniejszymi tematami, a nie spierać się
