Hej, meldujemy się z domku

Wyszliśmy wczoraj koło 14
Ja wczoraj z tymi swoimi zastojami ( mam umiejscowione gruczoły mleczne"dodatkowe" pod pachami) i wczoraj w 2 dobie dostałam Nawału, takiego że to zaczęło puchnąć i zrobił się straszny zastój pod prawą pachą, do tego stopnia że mleko wypływa mi z pod pach;/ Wczoraj byłam na Usg przed wyjściem, mój Gin stwierdził straszy zastój i powiedział że zrobił się bardzo szybko i do tego stopnia że muszą mi podać jakieś tabletki nie pamiętam nazwy, ich nie powinno się stosować bo one różnie działają, u niektórych te 2 tabletki mogą całkowicie zastopować laktacje ale on mówi że nie widzi innego wyjścia bo albo to albo będą musieli otwierać pachę i to czyścić... wczoraj wzięłam tabletki i opuchlizna zeszła... mleko wypływa przy karmieniu ale nie boli już... robi się coraz mniejsze


także super...
Ja dochodzę do siebie, już nawet nie krwawię
od razu zapytałam Gina kiedy mogę zacząć ćwiczyć... i dostałam zgodę nawet za tydzień, ani nie byłam nacinana ani nie popękałam więc to kiedy zacznę ćwiczyć zależy ode mnie

super;d
Ogólne mój poród trwał 2 godziny i 15 minut

Pojechałam do szpitala po 16, na badaniu wyszło 3 cm, potem badanie przed 7 znów 3 to już sobie myślę.. e dupa to dziś na pewno nie urodzę, o 7 zmieniła się zmiana... badanie o 8, 6 cm... szybko idzie... na porodówkę... tam przebiła wody na skurczu... rozwarcie na 8 mogę rodzić ale problem że szyjka nie zeszła... i mówi że albo czekamy albo ona na skurczu ją wepchnie... bo mi porozrywa jak będę przeć... no i wepchnęła ją ból tragiczny... dosłownie 3 parcia.... i Oliś był na moim brzuchu

Poprosiłam pielęgniarkę żeby mi przyniosła telefon i zrobiła mi zdjęcie Olisia na brzuchu;d A mój gin który oczywiście był przy porodzie się śmiał że robimy sobie Selfie
Na poporodową poszłam sama... a za chwilkę przynieśli Olisia... Od początku jest bardzo grzeczny, nic go nie rusza nawet to że wszystkie dzieci na sali się darły a on sobie spał w najlepsze, dziś w nocy wstawał co 1,5 godz ale zaraz z powrotem zasypiał... spał ładnie do 9 rano... a potem otworzył oczka na godzinkę...
Naprawdę nie spodziewałam się że będzie taki grzeczny
Mąż pojechał go zarejestrować... a ja wpadłam do was zobaczyć
Nadi trzeba pilnować bo strasznie koło niego biega i chce go łapać za rączkę...
Oczywiście wczoraj mnie na wstępie teściowa wku****ła ... a to a tamto że głodny bo szuka... że za ciepło ubrany że to że tamto... matko boska... małż musi znów jej powiedzieć... bo zaczyna się to samo co przy Nadi...