reklama

Wrzesień 2014:)

maddlena jakby to było to to by się od buzi zaczęło, kurczę ja patrzyłam po internecie tą wysypkę i u nas nie ma aż takiej strasznej i czerwonej, no jest zaczerwienione ale nie aż tak

u nas zawsze pytają jak się dzwoni dlaczego dziecko nie przyjdzie, to jest dość małe przedszkole i nie ma aż tylu dzieci co w państwowym. Jak była ospa to od razu była kartka wywieszona, że się pojawiła, teraz faktycznie może nawet gdzieś w głupim sklepie załapał i może dopiero teraz się dzieci posypia
 
reklama
U nas wielka awantura była. Dopiero wczoraj Mąż poinformował mnie, że wbrew naszym ustaleniom jak się dziecko urodzi nie zamierza rezygnować z jednej z prac i nic go nie obchodzi, że będę od 7 rano do 18.30/19.00 sama z dzieckiem i do tego miała się uczyć na egzamin. A jak mi nie pasuje, to dziecko odda się dziadkom na wychowanie i o co mi w ogóle chodzi. Na mój argument, że dziecku jest potrzebna obecność ojca, a nie pieniądze, stwierdził, że dziecko ma go szanować z tego powodu, że przynosi pieniądze do domu i koniec.
A i wspaniałomyślnie dziecko umyje. Rozumiem, że przejmuje się finansami, ale nie mamy tragicznej sytuacji i dobija mnie to, że nagle mówi, że zmienił zdanie i moja opinia go nic nie obchodzi. To jeden z elementów naszego sporu. Ogólnie dużo tego było.
Bardzo kocham mojego męża, ale ostatnio coraz gorzej nam się dogadać.
Ciekawa jestem co u Hani..
 
Marciątko ja też niestety tak będę mieć, mój M pracuje od poniedziałku do soboty od 7 do 17-18 zanim dojedzie do domu to jest już po 19-20 a jak wyjeżdża to o 6 rano, może krócej będzie w pracy jak będzie zima, a jak sroga to czasem mają i przestoje. I to jest jedna zmiana. Także chłopa mam tylko na noc i niedziele i święta..
Twój chce Wam stworzyć przyszłość, może on to trochę inaczej widzi, może trzeba z nim porozmawiać..

Miałam na balkonie posiedzieć a cały dzień spędziłam na oglądaniu filmików z videobloga Lidii na youtubie, dobrze, że chociaż zrobiłam pranie, umyłam głowę i zrobiłam zupę :-p
Ale skwar a tak do środy..
 
U nas wielka awantura była. Dopiero wczoraj Mąż poinformował mnie, że wbrew naszym ustaleniom jak się dziecko urodzi nie zamierza rezygnować z jednej z prac i nic go nie obchodzi, że będę od 7 rano do 18.30/19.00 sama z dzieckiem i do tego miała się uczyć na egzamin. A jak mi nie pasuje, to dziecko odda się dziadkom na wychowanie i o co mi w ogóle chodzi. Na mój argument, że dziecku jest potrzebna obecność ojca, a nie pieniądze, stwierdził, że dziecko ma go szanować z tego powodu, że przynosi pieniądze do domu i koniec.
A i wspaniałomyślnie dziecko umyje. Rozumiem, że przejmuje się finansami, ale nie mamy tragicznej sytuacji i dobija mnie to, że nagle mówi, że zmienił zdanie i moja opinia go nic nie obchodzi. To jeden z elementów naszego sporu. Ogólnie dużo tego było.
Bardzo kocham mojego męża, ale ostatnio coraz gorzej nam się dogadać.
Ciekawa jestem co u Hani..

nie wygląda to za fajnie... ja przed zajściem w ciążę z moim poprzednim partnerem umawiałam się z nim, że umożliwi mi skończenie studiów. Jakby to powiedzieć wyszło z tego tyle, że wyprowadziłam się w 5tym miesiącu ciąży bo mu odwaliło jak już byłam w ciąży. Stwierdził, że ja to teraz nic nie mogę i przestał się kompletnie ze mną liczyć. Nie mam z nim kontaktu po dziś dzień a córka w październiku kończy 5 lat...

i jakoś tak wyszło, że od razu po porodzie wróciłam na uczelnię w trybie dziennym i z córką chodziłam na zajęcia... nie wiem jak ale jakoś się dało :) tylko raptem schudłam przez uczenie się po nocach...
 
Maltanka a zapowiadało się tak nie groźnie:szok: Mam nadzieję, że się nie zaraziłaś.

Marciątko wiesz to jest może na razie tylko takie jego gadania i jak się maleństwo urodzi to trochę zmieni podejście? Pewnie w jego mniemaniu chce dobrze, ale faceci czasem coś sobie w tych głowach coś wymyślą i nawet im młotkiem nie wybijesz;-) Mam nadzieję, że wszystko "wyjdzie w praniu" i dojdziecie do porozumienia:)

Ja byłam odebrać resztę wyników, po drodze zaszłam do mamy i skończyłyśmy w galerii:-D Babcia nie mogła się powstrzymać i młody znowu dostał prezenty:) Już się boję jakie to moje dziecko będzie rozpieszczane jak się urodzi:szok: Będziemy musieli z Mężem ustalić jakąś granicę, bo póki co teraz to jest fajne, bo każda pomoc się przyda, ale jak on podrośnie to nie wiem jak to będzie.. :confused:
 
Ano, wiem, że trzeba nam rozmowy. Mój Mąż jest dobrym człowiekiem i wiem, że On decyzje te podjął, bo w Jego odczuciu tak będzie lepiej. U nas jest ten problem, że był praktycznie wychowywany przez babcię - mama zajmowała się robieniem kariery, a tata ciężko pracował i on uważa, że tak jest okej. Z kolei ja mam inne podejście, uważam, że za dzieci są odpowiedzialni rodzice. Owszem, dziadkowie jeśli chcą mogą pomóc, ale nie chcę, żeby nas wyręczali. Inna sprawa, że moi rodzice do wieku emerytalnego mają jeszcze sporo czasu, więc pozostają teściowie. Nie zgadzam się z wieloma poglądami teściowej i nie chcę przeżywać nerwowych miesięcy po urodzeniu dziecka kłócąc się o to, że za jej czasów inaczej się dziecko pielęgnowało. Dla przykładu - moja teściowa, gdy miałam nudności w ciąży - proponowała mi ... alkohol. Bo jej to zalecali i pomagało. i wychodziłam na tą dziwną, że nie chcę.
 
Marciątko alkohol jako lek na mdłości?:szok: Ja rozumiem, że to były inne czasy, ale przecież jakby to teraz jakiś lekarz usłyszał to, by się za głowę złapał:baffled: Mąż miał taką sytuacje dlatego ma takie podejście, ale musicie dojść teraz do porozumienia, żeby było wszystko jasne zanim się dziecko urodzi:tak:
 
Oddzwonił do mnie mój gin. i tak, największe zagrożenie jest w początkowym etapie ciąży, po 24 tyg. jak już łożysko jest w pełni ukształtowane to możemy przyjąć że dziecko jest chronione. Mam obserwować i czekać na razie spokojnie do wizyty. Myślałam, że już dotrwam do końca tej ciąży bez problemów, a tu jeszcze nie wiadomo co mnie czeka, w I przejścia z toksoplazmozą, teraz to:-( Niby mnie trochę uspokoił, ale i tak się martwie :-(...

Marciątko
trzymam kciuki żeby mąż zrozumiał, bo uważam tak jak Ty że dziecko potrzebuje i matki i ojca

Bubbles jak wyniki dobre?
 
reklama
Maltanka odbierałam tylko AFP, powinno się robić do 22 tyg. ciąży, bo do tego czasu są normy, ja miałam robione w 23 t 5 d:baffled: Ale wynik wynosi 55,8 IU/ml i mieści się w tych wcześniejszych normalch, więc myślę, że jest ok:)

Normy:
14 tydz: 11,6 - 50,7
15 tydz: 12,6 - 52,4
16 tydz: 14,5 - 59,1
17 tydz: 17,3 - 72,6
18 tydz: 19,2 - 91,7
19 tydz: 19,2 - 92,5
20 tydz: 25,5 - 127,1
21 tydz: 25,9 - 102,0
22 tydz: 36,3 - 122,2
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry