reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja w tygodniu to prawie nie jem słodkiego, bardziej w weekend jakieś ciasto do kawy, coś słodkiego u znajomych a tak to się pilnuję, żeby cukier mi się nie rozszalał za bardzo, bo normę wyrabia, ale mu już niedaleko do górnych widełek.
 
Tak piszecie o tym jedzeniu a ja dziś prawie nic nie jem normalnie nie chce mi się. Nie wiem czemu. Pewnie powinnam coś ale co wejdę do kuchni to jestem na NIE ;-)
 
Ja właśnie kiedyś sobie nie wyobrażałam faceta przy porodzie. Ale to było przy pierwszym mężu ( ogólnie porażka ) na szczęście wtedy nie było dziecko. Teraz mam taką relacje z facetem, że chce z nim dzielić każda ważnà chwile. A jak poród to krew, łzy i pot to tym bardziej. Musi być ze mną przy tym. Żeby też to poczuł.
Nie zapominajmy o fekaliach ;)
Dziewczyny, ale lewatywę nadal robią? Bo to moja jedyna trauma dot. porodu jak narazie
 
reklama
W Holandii nie ma lewatywy u można jeść w dniu porodu i mówią że jak zrobi się stolec w czasie porodu ze oni posprzątaja i nie ma czym się martwić mają tutaj takie podejście do pacjeta .
A w Polsce koleżanka rodziła rok temu to opowiadała że nie mogła jeść 12 h bo pielęgniarka powiedziała "No jak myślisz że my tutaj będziemy po tobie sprzątać "
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry