reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dziewczyny ostatnio zauważyłem u siebie stany takie podobne do depresji!!!! Tzn nigdy nie chorowalam na te wstrętna chorobę ale są dni kiedy mnie nic nie cieszy, płacze itp nigdy tak nie miałam nigdy!!! Często nudzę się i nie potrafię zabrać za coś co mi zajmie czas, jakoś nie mam ochoty na jedzenie (gdzie ja zawsze gruba i głodna ciągle byłam) martwię się żebym nie miała depresji po porodzie, sprzątam w domu, gotuje zajmuje się dziećmi ale mam chwilę jakiegoś załamania czy to normalne??? Żeby hormony aż tak daly w kość??? A może to przez ten euthyrox??? Nigdy go nie brałam a tutaj muszę mam dawkę 1,5tabletki, przecież mam wszystko mieszkanie, zdrowe dzieci, rachunki zapłacone a czesto smutek mnie ogarnia okropny i te myśli że nie radzę sobie jejku zaczynam się bać bo nie chce być chora
Dobrze że masz świadomość i próbujesz walczyć. Nie nazwałabym tego póki co depresją. Są to stany przygnębienia czy marazmu. Normalne wiosną, jesienią czy w ciąży. Zaczęłabym się martwić gdyby te stany były długotrwałe. Gdyby sprawiały że przestajecz czuć cokoliek włącznie ze stosunkiem do dzieci tzn. gdyby ich potrzeby i uczucia przestały być dla ciebie ważne.
 
reklama
Ja dzisiaj wizyta...jade bez badan krwi...mam tylko siuski wyniki. Maja mi oddac kase bo to oni zwalili sprawę. Jeszcze babka do mnie zebym dzisiaj pojechała na krew. Powiedziałam jej ze chyba sni a wyników i tak nie bede miala do wizyty i ze chce zwrot kasy za morfologie
 
U mnie w najgorszym stadium depresji było samookaleczanie, myśli samobójcze, niechęć do życia i wstawanie z łóżka tylko za potrzebami . Nie interesowało mnie nic i nikt co dodatkowo nakręcało smutek i uczucie beznadzieji. Byłam jak wydmuszka. Pojawiły się objawy psychosomatyczne. Stany lękowe. Ataki paniki.

Z depresją żyję już 6 lat. Powiem Ci że takie stany jak u Ciebie na mnie już nie robią wrażenia. Nazywam je gorszymi dniami i wtedy im - tym dniom robię na złość. Zmuszam się do zrobienia się na superekstra szprychę i wypucowania domu. Wymyślam sobie zajęcia np. zamiast z młodym wracać ze szkoły tramwajem idziemy pieszo. Zahaczamy o sklep. Gotuję pyszny obiad. Itp.
 
reklama
Ja tam sobie nic nie kupuję. Latam w legginsach i t-shirt czy tunikach jak upał mam póki co trzy kiecki w które się mieszczę bo są odcinane pod biustem. Wszystkie sprzed kilku lat ale fason uniwersalny więc luz. Jedyne co to przed porodem jakąś szmatę do rodzenia muszę kupić bo i tak nie mam zamiaru spać inaczej niż zawsze czyli spodnie i t-shirt.
Aaaaa! Koniecznie muszę kupić jednoczęściowy kostium z miseczkami bo mam tylko bikini ;)
ja też muszę jednoczęściowy strój kupić, widziałam, że w decathlonie są fajne
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry