reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Chciałam przeczytać wszystko co pisaliście, ale jestem po zabiegu i nie mam na to siły. Zrobili mi o 11, a o 13 skończyli. Niestety muszę leżeć. Trochę mnie boli i tak ciągnie po zabiegu, ale żyje :) Po paracetamolu jest lepiej. Sam zabieg momentami bolesny i nieprzyjemny, ale chyba znieczulenie przez moment mnie uspilo. Jutro lub dzisiaj na wieczornym obchodzie zapytam o szczegóły.
Ktoś pisał, że mi widać ten brzuszek - trochę go wypięłam :D ogólnie to go tak nie widać.
Ale już masz ten defibrylator tak?
 
reklama
To ja mam to szczęście ,ze moi rodzice i tesciowiebardzo się cieszą.
Jedyny dla.mnie.minus to babcia , która trochę porównuje. Coś tam ostatnio mówię jej,ze jakieś badanie mnie czeka, a ona mi na to,ze jak ona rodziła , to żadnych badań nie zrobiła , aż polozna była w szoku, i było ok. ;)
Ja jej na to , ze jednak czasy i medycyna się zmienila bardzo od tamtego.momentu.

Babcie to inny świat chyba , ja swojej nie pamietam ale babcia mojego męża na szczęście jest ok. Ale w większości takie maja podejście ze ciąża nie choroba na cholerę te badania ,ze się cackamy... ze one rodziły na słomie i zaraz szły w pole robić a my przeżywamy itd
 
Chciałam przeczytać wszystko co pisaliście, ale jestem po zabiegu i nie mam na to siły. Zrobili mi o 11, a o 13 skończyli. Niestety muszę leżeć. Trochę mnie boli i tak ciągnie po zabiegu, ale żyje :) Po paracetamolu jest lepiej. Sam zabieg momentami bolesny i nieprzyjemny, ale chyba znieczulenie przez moment mnie uspilo. Jutro lub dzisiaj na wieczornym obchodzie zapytam o szczegóły.
Ktoś pisał, że mi widać ten brzuszek - trochę go wypięłam :D ogólnie to go tak nie widać.

To nie usypiali Cie??? Ze tak prawie na zywczyka ??? Ło matko. Znieczulilabym sie chyba sama...
 
Cię to jedyny moment kiedy mozna bez problemu wykonać
Chciałam przeczytać wszystko co pisaliście, ale jestem po zabiegu i nie mam na to siły. Zrobili mi o 11, a o 13 skończyli. Niestety muszę leżeć. Trochę mnie boli i tak ciągnie po zabiegu, ale żyje :) Po paracetamolu jest lepiej. Sam zabieg momentami bolesny i nieprzyjemny, ale chyba znieczulenie przez moment mnie uspilo. Jutro lub dzisiaj na wieczornym obchodzie zapytam o szczegóły.
Ktoś pisał, że mi widać ten brzuszek - trochę go wypięłam :D ogólnie to go tak nie widać.
wypinac
Babcie to inny świat chyba , ja swojej nie pamietam ale babcia mojego męża na szczęście jest ok. Ale w większości takie maja podejście ze ciąża nie choroba na cholerę te badania ,ze się cackamy... ze one rodziły na słomie i zaraz szły w pole robić a my przeżywamy itd
No dokładnie tak. Jak dostalam zwolnienie to był zdziw ,ze nie pracuje ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry