Hej dziewczyny, u mnie dziś lepiej oby jak najdłużej normalnie chodzę już dawno tak się nie czułam.. a wystarczył wczorajszy paracetamol w kroplowce !!! Mogłam chłopakom z karetki powiedzieć żeby dali mi zapas

jak na razie nie brałam żadnych leków no oprócz witaminy C i kwasu foliowego.. rano zjadłam owsianke (fuj)

ale zmusiłam się i zjadłam.. jutro jadę na tą całą glukoze.. pamiętam że 19 lat temu dali taki wielki kubek i kazali wypić od razu... pamiętam z tamtego okresu za najgorsza rzecz jaką musiałam wtedy zrobić, do tej pory jak pomyśle o tym jest mi nie dobrze..
Piszecie o tych chrzcinach itd.. kurcze ja nie chciałam chrzcić dziecka bo kuźwa i tak nie chodzę do kościoła, nie mogę patrzeć na tych darmozjadów w.najnowszych BMW itd.. ale ten mój chce ochrzcić i są dymy z tego powodu.. po za tym też nie mam kogo na chrzestnych wziąć.. a obcych nie chce.. ja jestem chrzestną u ośmiorga dzieci dwoje z nich jest u moich koleżanek.. i jak się wyprowadziłam z mojej miejscowości kontakt się urwał itd.. wczoraj jedna z nich miała komunię, w zeszłym tygodniu zadzwoniłam do jej mamy że nie wiem czy dam radę przyjechać bo źle przechodzę tą ciążę i nie dam rady przejechać autem ponad 100km a do tego ta pogoda, ona głosem nie zachwyconym odpowiedziała że ok i że później zadzwoni bo jest w pracy.. oczywiście nie oddzwoniła ja na drugi dzień dzwoniłam i nie odebrała.. więc napisałam esa że niestety nie mogę narażać dziecka i siebie po to by tylko być na komunii i że jak poczuje się lepiej to odwiedzę młodą.. miałam dać kasę bo młoda sobie niby coś tam chce kupić ale jednak kupie jej jakąś biżuterię i wystarczy... powiem wam jeszcze to że mam tylu chrześniaków ale tylko jeden najmłodszy pamięta o moich urodzinach i dzwoni ma 5 lat

i mi śpiewa sto lat

synek mojej siostry..
Więc z tymi chrzestnymi i całymi chrzcinami to jest odwieczny problem..