reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ja mam to samo ... Ale to przez to ze ja całą ciążę w domu że nie moge chodzić, że cały czas mnie wszystko boli.. kurcze a do tego jutro w Gdyni grają Depeche Mode jedyny koncert w PL na którym nie będę :( a do tego 20 km odemnie ... Ehh.. jestem ich fanem od dziecka i mi to zostało do teraz, a jutro beda tak blisko i mnie tam nie będzie .. :(

Dziewczyny ja tez mam takie zobojętnienie. Może dlatego ze tez strasznie dużo wyrzeczeń i problemów było w tej ciąży. Ostatnie dni odpuściłam - staram się spokojnie myśleć o tym wszystkim nie spinać się. Ciekawe ile dni mi się Uda.
 
reklama
Goj, depresja to ciężka i trudna choroba z którą walczy się cały czas...uwierz mi wiem co piszę bo bardzo mi bliska osoba jest po próbie samobójczej, cudem odratowana ale uszkodzone nerwy w obu dłoniach...cały czas walka trwa, na szczescie jest dobrze, nawet bardzo i sprawnosc w rekach tez nawet ok choc nie dawano nadziei. Życzę Ci wytrwałości i dużo spokoju bo w tej chorobie to podstawa. Nigdy nie myślałam że dotknie mnie ten temat i w ogóle ostatni rok to koszmar ale w całym tym koszmarze zaszłam w ciążę choc juz postawiłam krzyzyk i cieszylam sie ze mam choc jedną córeczkę a tu druga mnie kopie jak szalona ☺ wierze mocno ze wszystko w zyciu dzieje sie w jakims celu, czasami niezrozumialym ale jednak i choc wciaz szukam odpowiedzi czemu ja tyle musialam przejsc to ciesze sie kazdym dniem i Bogu dziekuje ze moi bliscy są wciąż ze mną.
Tyle ode mnie a na marginesie to trzymajcie jutro kciuki o 12:00 bo dzisiaj pękł mi ząb na pół, 8-emka...bez komentarza, tylko u mnie takie atrakcje...obym jutro nie urodziła na tym fotelu, bólu sie nie boje bardziej mam stracha o maleństwo i o to co uda się zrobić z tym zębem...
Oj niedobrze... mi 8 nie chciały ruszać w tej ciąży..
Ja z depresją walczę od 1 urodzin Bartka i tak jest lepiej niż było. Przynajmniej nie mam ataków paniki.
 
Goj, depresja to ciężka i trudna choroba z którą walczy się cały czas...uwierz mi wiem co piszę bo bardzo mi bliska osoba jest po próbie samobójczej, cudem odratowana ale uszkodzone nerwy w obu dłoniach...cały czas walka trwa, na szczescie jest dobrze, nawet bardzo i sprawnosc w rekach tez nawet ok choc nie dawano nadziei. Życzę Ci wytrwałości i dużo spokoju bo w tej chorobie to podstawa. Nigdy nie myślałam że dotknie mnie ten temat i w ogóle ostatni rok to koszmar ale w całym tym koszmarze zaszłam w ciążę choc juz postawiłam krzyzyk i cieszylam sie ze mam choc jedną córeczkę a tu druga mnie kopie jak szalona [emoji5] wierze mocno ze wszystko w zyciu dzieje sie w jakims celu, czasami niezrozumialym ale jednak i choc wciaz szukam odpowiedzi czemu ja tyle musialam przejsc to ciesze sie kazdym dniem i Bogu dziekuje ze moi bliscy są wciąż ze mną.
Tyle ode mnie a na marginesie to trzymajcie jutro kciuki o 12:00 bo dzisiaj pękł mi ząb na pół, 8-emka...bez komentarza, tylko u mnie takie atrakcje...obym jutro nie urodziła na tym fotelu, bólu sie nie boje bardziej mam stracha o maleństwo i o to co uda się zrobić z tym zębem...

Trzymam kciuki za wizytę. Bardzo mądre rzeczy napisałaś.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry