GoJ
Fanka BB :)
To kiepski z niego rzemieślnikNie to super. Ale czasu nie miał na nic i mało zarabiał![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To kiepski z niego rzemieślnikNie to super. Ale czasu nie miał na nic i mało zarabiał![]()
To kiepski z niego rzemieślnik![]()
Nie dziwię Ci się. Ja teraz w ciąży też mam problem z wychodzeniem do ludzi. Zazwyczaj nie mam ochoty nikogo oglądać. Dobrze, że mam psa to przynajmniej co rano muszę się ogarnąć, ubrać i wyjść z domu, bo tak to bym chyba zdziczałaJa jakoś jestem tak aspoleczna, na co dzień też, a w ciąży już w ogóle... Że denerwuje mnie jak ktoś mi burzy moją samotnosc. A w trakcie ciąży to już 6 para która będzie nas prosić na wesele. Po prostu nie chce mi się nic wymyślać i szykować..
Nie dziwię Ci się. Ja teraz w ciąży też mam problem z wychodzeniem do ludzi. Zazwyczaj nie mam ochoty nikogo oglądać. Dobrze, że mam psa to przynajmniej co rano muszę się ogarnąć, ubrać i wyjść z domu, bo tak to bym chyba zdziczała
Może to też troszkę przez to, że S. dużo siedzi w pracy, po godzinach kończy naprawiać mój samochód no i nawet za bardzo nie mamy kiedy wyjść. A samej to mi się nie chce, w tym tygodniu miałam odwiedzić dwie koleżanki.. no i standardowo przełożyłam na następny tydzień, bo w tym miałam tyyyyyle ważnych rzeczy do zrobienia, nagle wymyśliłam nawet że muszę zacząć prać i prasować wszystko dla dziecka, bo przecież do września na pewno nie znajdę ani chwili czasu - to obowiązkowo musiało się odbyć w tym tygodniu.
Ja mam psa na podwórku, ale lubię go bardziej niż ludzi
Ja czasami po kilka dni się nie ubieram.. Najważniejszym przedsięwzięciem jest ogarnięcie się na wizytę u gina. To jedyne towarzystwo, którego nie mogę się doczekać.
Kasiaczek89pl ja tak samo, mam dwie pary legginsow i kilka bluzek. Nawet szkoda mi pieniędzy na ubrania ciążowe. Zresztą i tak nie mam ochoty się nikomu podobać, zwłaszcza na tej głupiej wsi.
No to ja już jestem aspołeczna do granicszczególnie teraz. Na wizyty chodzę bo muszę. A tak dom dom dom... po małe sprawunki dzieci chodzą zazwyczaj.. większe załatwiam przez męża lub ojca... gadać mi się z Nikim nie chce a już szczególnie nie z obcymi sąsiadami czy znajomymi królika
Znajomymi krolika ? Czyli ?
Nienawidzę swojej wsi. Tzn wieś jak wieś, nawet ładna. Ale ludzie beznadziejni. Dodatkowo mieszka tu większość rodziny mojej i męża. A ja od rodziny wolę trzymać się z dala. Za dużo przykrych słów usłyszałam. A jestem cholernie pamiętliwa. Moi rodzice twierdzą że przesadzam i że tak nie wolno. Ale ja nie potrzebuje takiej rodziny. Czasami to się zastanawiam czy mnie oby nie podmienili w szpitalu. Bo kompletnie nie pasuje.
KINDERBUENOO88 jeszcze nas tu wyszkoliwczoraj ze się nie psuje miłości ślubem, dziś znajomi królika. Jeszcze do tego wczesnia dużo się nauczymy
![]()