reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Właśnie wyszłam od gina i hmmm... Nie wiem co myśleć.
Więc tak - przegląd podwozia wyszedł dość pozytywnie. Młody napiera głową na szyjke, ale sama szyjka trzyma i się nie poddaje. Długa 2,3 cm, lekkie rozwarcie, ale ja się z nim już długo bujam. Także gorzej nie jest. Ale musi być jakieś ALE - w tym przypadku lekarz stwierdził, że to niewiele znaczy, bo u wieloródek sytuacja może się zmieniac z godziny na godzine.
Gorzej łożysko. Jutro dopiero wchodzę w 34 t.c., a łożysko osiągnęło już 3 stopień dojrzałości. Muszę zwracać szczególną uwagę na ruchy dziamdziaka.
Sam Miłosz ma się świetnie. Wg USG waży już 2300g, czyli w 12 dni przytyl prawie pół kilo, co nam dzisiaj dawało średni wiek ciąży 33+5, czyli data porodu 24 sierpnia. Zapowiada się duzy chlopak i biorąc pod uwagę to, jak się spieszy na świat, to chyba dobrze.
Ogolnie, jakby się cokolwiek działo, mam natychmiast jechać do szpitala miasto obok, bo tam specjalizują się w porodach przedwczesnych.
To by było na tyle.
No to co. Pakuj torbę ;) uprzedź starego. I trzymam kciuki żeby młody urodził się w pełni fizycznie gotowy.
 
Takie cuś wyczytałam:
Stopień dojrzewania łożyska określa się na podstawie badania USG, które pozwala określić, jak duże są złogi wapnia i włóknika w łożysku. Jeśli wszystko przebiega dobrze, lekarz nie zleci kolejnych badań, jeśli jednak pojawią się podejrzenia, że starzejące się łożysko dojrzewa zbyt szybko, zleci kolejne badania.
 
Jakby u mnie liczyć według om to mam podobnie, hehe. 36 tydzien to już tak poważnie brzmi. Dasz radę :) a sprawdzał przepływy w łożysku dopplerem? Bo 3 stopień to właściwie że co? Że mniej krwi dociera do dziecka?
Że już są jakieś zwapnienia i zwłóknienia i może (ale nie musi) powoli robić się niewydolne. Przepływy są ok, a mały rośnie jak na drożdżach, więc na razie jest ok :)
 
Że już są jakieś zwapnienia i zwłóknienia i może (ale nie musi) powoli robić się niewydolne. Przepływy są ok, a mały rośnie jak na drożdżach, więc na razie jest ok :)
No i git. Cholera z drugiej strony trochę Ci zazdroszczę szczególnie że młody ładnie przybiera. Pyk myk i zaraz będziecie razem... :) a my tu kwitnąć będziemy....
 
Zjadłam opakowanie jeżyków z rodzynkami jako deser po obiedzie i odpoczywam... Mnie w tej ciąży już wszystko męczy nawet po jedzeniu muszę odsapnąć... no i kłuje mnie w psioszce.
 
reklama
No i git. Cholera z drugiej strony trochę Ci zazdroszczę szczególnie że młody ładnie przybiera. Pyk myk i zaraz będziecie razem... :) a my tu kwitnąć będziemy....
Ta, znając moje dziwne szczęście, to jeszcze wyjdzie, że przenoszę tę ciążę :P Nie no, do sierpnia muszę dotrwać przynajmniej. Chociaż jak będzie w tym tempie przybierał, to strach, bo za 3 tygodnie już ponad 3 kg wychodzi, a jakby tak do terminu dotrwać, to ponad 4 kilo :o a przypominam, że ja należę do karzełków - 155 cm wzrostu :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry