kasiaczek89pl
Fanka BB :)
Godzinę temu wstałam a JUŻ jestem zmęczona. Nie lubię marudzić bo niektóre z Was mają tu gorzej. Ale te upały + ciąża sprawiają że jest mi źle i jedyne o czym myślę to PRZETRWAĆ tę ciążę.
Uwierz mi ze ja tez
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Godzinę temu wstałam a JUŻ jestem zmęczona. Nie lubię marudzić bo niektóre z Was mają tu gorzej. Ale te upały + ciąża sprawiają że jest mi źle i jedyne o czym myślę to PRZETRWAĆ tę ciążę.
Wierze. Siedzę w wannie z ledwo letnią wodą i do wieczora nie wyjdę! Już widzę siebie jak jadę na wakacje... jasne... k..a! optymistka.Uwierz mi ze ja tez
Czasem tak jest, czasem nie. W ciąży z córką w ogole nie spuchlam, ani razu. A teraz, 35 t.c. i już puchne.U mnie też będzie 2 razy... przy pierwszych badaniach było i niedługo wiem, że będzie powtórka.
Tylko teraz tak dziwnie wyszło, że mam nie robić żadnych badań - stwierdził, że wyniki są super... no i nie trzeba, można zrobić miesiąc przerwy. Dziwne to.
Ja tylko na samym początku, ale za to tak ogólnie nasiąkłam wodą, al teraz nic nie puchnie. Jak już pisałam dzięki upałom nawet trochę się tego wypociło i odzyskałam normalniejsze rysy twarzyPrzyjaciółka niemal z wyrzutem stwierdziła, że nadgarstki i kostki mam tradycyjnie bez zmian kościste.
Ona sama miała problem z puchnącymi kostkami właśnie ok. tego 7-8 miesiąca.
Na sam koniec ciąży nagle spuchła tak bardzo, że wg niej szyja niespecjalnie odbiegała szerokością od głowy... a 2 dni później , trochę przed terminem, jej córka była już na świecie.
Gdzieś potem trafiłam na informację, że bezpośrednio przed porodem zdarza się, że jedną z oznak zbliżającego się porodu jest właśnie takie spuchnięcie, prawda to, czy przypadek po jakimś niewłaściwym jedzonku?
Ale młoda mamusia byłaśJa zaliczam już trzecia sale. Tu już ciężarne. Klimy nie ma. Jedzenie ok. Zastrzyk o 15. Wenflon kazałam wyjąc bo przecież szlag by mnie trafił. Ale rano grzecznie ścierpiałam jeszcze magnez z łzami na twarzy. Jeżeli ktg będzie w miarę ( tamto jednak było ok bo widział i ordynator i lekarz i położne i nikt nic nie mówił ) to wieczór kilka godz po zastrzyku spadam stad. Najwyżej rano przyjadę po wypis to zrobią ktg jak każą czy nawet sama zrobię i zapłacę. 29 rocznikowo ,18 i 19 jak rodziłam.
Ślicznie wyglądaszJa juz po weselu, caly dzien na nogach i malo pilam od rana to w kosciele i na poczatku w sali brzuch mi sie strasnie spinal, doslownie do pare min, pozniej mi juz przeszlo, ale wg tej listy co wstawila Kasiaczek to powinnam zglosic sie z tym ba izbe przyjec. Jutro mam lekarza to zobaczu co i jak. W ogole to zaczelam sie zastanawiac czy taka glosna muzyka na weselu nie zadzkodzi dziecku na sluch? Chyba nie, co? A i nogi mi spuchly. A to zdjecie z wczoraj
Jak czytam o tych położnych u Ciebie, to mi się ciśnienie dźwiga. Kurcze nawet jak tak myśli, to pacjentka nie jest osobą, która powinna słuchać tych przemyśleń. Całkowity brak szacunku dla kobiet.Jaka laska. No według listy .... a dziś gadałam z położna i mówi. Jeżdżą takie spanikowane to się mało rusza , to dużo , to brzuch twardy , i z takimi pierdolami przyjeżdzają. No jak dostają takie kartki to napewno.
Czasem tak jest, czasem nie. W ciąży z córką w ogole nie spuchlam, ani razu. A teraz, 35 t.c. i już puchne.Ale młoda mamusia byłaśja w tym czasie cnotę traciłam
Ślicznie wyglądasz
dziecko sobie poradzi, wody płodowe wygłusza odgłosy
Jak czytam o tych położnych u Ciebie, to mi się ciśnienie dźwiga. Kurcze nawet jak tak myśli, to pacjentka nie jest osobą, która powinna słuchać tych przemyśleń. Całkowity brak szacunku dla kobiet.
Wierze. Siedzę w wannie z ledwo letnią wodą i do wieczora nie wyjdę! Już widzę siebie jak jadę na wakacje... jasne... k..a! optymistka.
W ostateczności gdzieś nad Zalew Zegrzyński pojadę... trudno. Generalnie mi o Bartka chodzi. Od zeszłych wakacji żyje Kątami Rybackimi. Kutrami. Morzem. Ja to bym mogła w domu siedzieć. A on zasługuje na te wakacje szczególnie że to nie są jakieś wygórowane marzenia. A od września czekają go zmiany. Bo i dziecko. I szkoła. I mieszkanie. Więc fajnie jakby choć 5/7 dni spędził na czilałcie. No i wiem że bez mojej obecności nie będzie mu tak fajnie nad morzem jakbym ja była więc kuźwa muszę spiąć poślady. Przetrwać podróż i pobyt. Dla niego...Szczerze. Mi to się marzą wakacje ... choćbym z miesięcznym na jesień miała jechać to pojadę. Szkoda ze masz wszędzie daleko.