reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hejka ale upał, odespalam popołudniu, wypad na giełdę udany sprzedałem wszystko no oprócz 3szt szarlotki ale to się nie liczy, zadowolona jestem na następny tydzień też jadę i powiem wam jak się czymś zajelam to czas lepiej płynie i nie marudzę tak wiecznie.....
Sorki ale nie jestem w stanie wszystkiego nadrobić....

Jutro jadę do teściowej a we wtorek do mamusi na kawkę i w ogóle na Caly dzień basen dla dzieci nasyzkowany więc będzie relaks.....

Miłego wieczoru

Wzajemnie. Tobie tez.
 
reklama
Hejka ale upał, odespalam popołudniu, wypad na giełdę udany sprzedałem wszystko no oprócz 3szt szarlotki ale to się nie liczy, zadowolona jestem na następny tydzień też jadę i powiem wam jak się czymś zajelam to czas lepiej płynie i nie marudzę tak wiecznie.....
Sorki ale nie jestem w stanie wszystkiego nadrobić....

Jutro jadę do teściowej a we wtorek do mamusi na kawkę i w ogóle na Caly dzień basen dla dzieci nasyzkowany więc będzie relaks.....

Miłego wieczoru
Ty to masz DAR kobieto.
 

IMG_0720.JPG
 

Załączniki

  • IMG_0720.JPG
    IMG_0720.JPG
    85,9 KB · Wyświetleń: 312
Naprawdę go kochałam. To była moja pierwsza miłość i chyba byliśmy całkiem normalną parą. A potem, po ślubie zaczęła się presja. Problemy różne, małe i większe ale najbardziej czułam się winna że nie mogę szybko dać mu dziecka. I się rozjechalo... A pić nie pił, nawet kiedyś postawiłam mu ultimatum to nie pił przez pół roku nic. A teraz ostatnio to nie wiem o co chodzi. Ale to już jest chore... :( i boli mnie to że go nie ma... Nigdy go nie ma jak go potrzebuje.

Nie rozumiem stwierdzenia " nie mogłam dać mu dziecka " .. przepraszam. Związek to 2 ludzi którzy się wspierają we wszystkim.. to że wyniki mojego m generalnie mówią że to nie jego dzieci urodziłam i nam urodzić (są jego) to nie oznacza że pozwalam aby czuł się gorszy. Wręcz przeciwnie. Wiem że mu z tym źle i wspieram.
Znam małżeństwa gdzie są adoptowane dzieci- bo nie mogą mieć swoich. Czasem wiem gdzie problem, czasem nie.. Ale są w tym razem.
Jesteś z nim wspoluzalezniona w jak8s sposób. I do czasu jak nie weźmiesz się za siebie, to będziesz pozwalać się krzywdzic.. chciałabym Ci jakoś pomóc. I inni na forum.. Ale musisz sama tego chcieć.. żadna z nas tego za Ciebie nie zrobi..
Przepraszam że może mocniej napisałam, ale jest mi Ciebie bardzo żal..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry