reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja zamówiłam jeszcze parę ciuszków dla kluski. Tak trochę na pocieszenie.
Pajacyka na 56.
Sweterek i jeginsy na 62.
Oraz sukienkę i sweterek rozpinany na 68.
 
Też będę próbować piersią, córkę tylko miesiąc na zmianę z mm bo mleka miałam tyle co kot naplakal i nie najadala się. Więc dałam se spokój. Mam też płaskie brodawki, męczyłam się z tymi silikonowymi nakladkami, mam bardzo duży biust ciężko mi było to zgrać :/
 
Coś tam mówili nam że na początku te paznokcie są zbyt delikatne do obcinania i łatwo zranić maleństwo. A właśnie dzisiaj odkryłam że nie mam cązkow do paznokci. Otworzyłam pudełko z nożyczkami, byłam pewna że tam są a to była tylko osłonka na nóżyczki...

Właśnie sikalam 10 raz w ciągu tej godziny.... Blanka chyba zrobiła sobie przytulankę z mojego pęcherza

Ja tak samo, w ciągu 5 minut byłam 3 razy w toalecie a w godzinę z tysiąc. Nie mogę się dosikac a i sikam już po kilka kropli a ciśnie jak po 5 piwach...
 
Też będę próbować piersią, córkę tylko miesiąc na zmianę z mm bo mleka miałam tyle co kot naplakal i nie najadala się. Więc dałam se spokój. Mam też płaskie brodawki, męczyłam się z tymi silikonowymi nakladkami, mam bardzo duży biust ciężko mi było to zgrać :/
Ja pierwszego syna to karmiłam tyle o ile w szpitalu, w domu już odciągałam do butli bo cyc wielki a mały mi wył i wył. A potem się okazało że nie wyczyścili mi dobrze czegoś tam w środku. Dostałam silne antybiole i.tyle z karmienia było. No ale za to pomogły i na skrobanke nie musiałam wracać do szpitala a skierowanie już było.
Drugi za to bez fochów cyca przyjął i karmiłam rok ;) a tak samo wielkie były :p
 
Dzień dobry! Słonko już wstaje :) widzę że Wy tu jak zwykle pisalyscie do późna.

Co do siary/mleka to u mnie tylko jak ścisnę to już od dość dawna pojawiają się malutkie pojedyncze kropelki. A tak to tylko czuję, że piersi są wrażliwsze niż przed ciążą. Na szczęście nie tak bardzo jak w I trymestrze, bo wtedy myślałam że zwariuję.

Tragicznie mi się dzisiaj spało. Ale S. musiał wcześniej wstać do pracy, więc może to przez to. Jak w końcu zadzwonił jego budzik to wstałam niemal z ulgą. Może uda mi się jeszcze zmrużyć oko... Fajnie by było bo inaczej mam przed sobą dzień w trybie zombie. Blanka jeszcze jest w brzuchu, jeszcze nie pora na niewysypianie się! ;)

To ciekawe o tym że psy mogą jakoś wyczuwać poród. Będę obserwować Xenne :) gorzej jak będę myślała, że zaraz zacznie się poród, a okaże się że świrowala z powodu własnej rewolucji żołądkowej ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry