reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ja już dzisiaj jestem pewna że odchodzi mi czop;-) zobaczyłam że jest przezroczysta-żółty i konsystencja galaretki to jest to dziewczyny??????
Zaczelo się coś dziać i czuje częstsze skurcze tzn bole jak na okres i twardniejacy brzuch czy to oznacza przepowiadajacy poród?
U mnie pierwszy ból pleców i właśnie takie bóle jak na miesiączkę które się nasilały.
 
reklama
U mnie pierwszy ból pleców i właśnie takie bóle jak na miesiączkę które się nasilały.
No narazie ucichlo wszystko kurczę może za bardzo się nakręcam już na ten poród, codziennie wchodzę i codziennie rodzą się te perełki śliczne i jak tak marze już o mojej , muszę trochę przystopowac i pozostawić to Matce Naturze mała wie kiedy ma wyjść na świat [emoji480]
 
Zobacz załącznik 895206 Zobacz załącznik 895204 Zobacz załącznik 895205
Basia przyszła na świat o 2.03, 2760 g i 46 cm przez CC. Dostałam skurczy o ok. 21 5 września, o 24 zgłosiłam to położnej, nie uwierzyła mi, a po KTG okazało się, że miałam rację. Miałam 4 cm rozwarcia i chciałam urodzić naturalnie, ale dyżurujacy lekarz uświadomił mnie (w końcu facet i jasne warunki), że jak nie dam rady to może stać się dziecku krzywda. Powiedziałam, że muszę ta decyzję podjąć z mężem. Zdecydowaliśmy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Cierpiałam przed cesarka (skurcze + problem z wbiciem się w tętnice dla kontroli przepływów krwi) i po cesarce (nie mogli mnie wybudzic po narkozie, bolało mnie od razu cięcie, naciskali mi na brzuch, aby wycisnąć z macicy resztki, potem czekałam aż do 10, nie wiadomo po co, bo już o 8 mogłam być przy córce, a lezalam sama bez opieki) i jeszcze mnie rwie po cięciu.
Poród naturalny jest o wiele mniej bolacy od cesarki. Takie jest moje zdanie. Powoli wracam do sił (po kąpieli czułam się o wiele lepiej). Basia je pięknie z piersi, a laktacja ruszyła od razu po wybudzeniu.
Basia! No nareszcie :) Cała i zdrowa! Cudownie. Życzę Ci, żebyś jak najszybciej stanęła na nogi po tej znienawidzonej cesarce. Ważne, że już masz to z głowy i malutka jest na świecie :) Gratuluję!
 
Zobacz załącznik 895206 Zobacz załącznik 895204 Zobacz załącznik 895205
Basia przyszła na świat o 2.03, 2760 g i 46 cm przez CC. Dostałam skurczy o ok. 21 5 września, o 24 zgłosiłam to położnej, nie uwierzyła mi, a po KTG okazało się, że miałam rację. Miałam 4 cm rozwarcia i chciałam urodzić naturalnie, ale dyżurujacy lekarz uświadomił mnie (w końcu facet i jasne warunki), że jak nie dam rady to może stać się dziecku krzywda. Powiedziałam, że muszę ta decyzję podjąć z mężem. Zdecydowaliśmy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Cierpiałam przed cesarka (skurcze + problem z wbiciem się w tętnice dla kontroli przepływów krwi) i po cesarce (nie mogli mnie wybudzic po narkozie, bolało mnie od razu cięcie, naciskali mi na brzuch, aby wycisnąć z macicy resztki, potem czekałam aż do 10, nie wiadomo po co, bo już o 8 mogłam być przy córce, a lezalam sama bez opieki) i jeszcze mnie rwie po cięciu.
Poród naturalny jest o wiele mniej bolacy od cesarki. Takie jest moje zdanie. Powoli wracam do sił (po kąpieli czułam się o wiele lepiej). Basia je pięknie z piersi, a laktacja ruszyła od razu po wybudzeniu.
Gratulacje ;)
Skoro tak było bezpieczniej dla Ciebie i maleństwa to dobrze że zrobili cc :)
 
No narazie ucichlo wszystko kurczę może za bardzo się nakręcam już na ten poród, codziennie wchodzę i codziennie rodzą się te perełki śliczne i jak tak marze już o mojej , muszę trochę przystopowac i pozostawić to Matce Naturze mała wie kiedy ma wyjść na świat [emoji480]
U mnie też ucichło gdzieś na 3-4, godziny i normalnie spałam w ten czas , a później zaczęło się na dobre :)
A też tak myślałam że pewnie się nakręcam , że tak naprawdę nic się nie dzieje
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry