Ale ten bebilon to jakąś masakra u nas Ehhhh co z tego że drogie i niby z lepszej półki jak mały daje czatu gorzej jak po bebiko, zje minie 40min i jazda ryk do następnej porcji karmienia z 15 min przerwa na sen bo zmęczony płaczem, kupy nadal twarde bobki jak u świnki robi je sam a raczej wyciska, na ten czas płaczu noszę go, Bujam, glaszcze i cuda na kiju, nawet moje blizniaczki się tak nie darly owszem miały kolki ale chwilowo jakoś dwa tygodnie Adaś w ogóle nie płakał na nic a z tym jak mam go codziennego słuchać jeszcze np cały listopad????? To ja raczej zeswiruje i nie będzie mnie to macierzyństwo cieszyć a tam bym chciała nawiązać z nim już kontakt, masować, głaskać.....